Zginął 29 -letni mieszkaniec jednej z podkrakowskich miejscowości. Mężczyzna w piątek wyszedł w góry i nie wrócił do hotelu. Ratownicy TOPR znaleźli jego ciało w sobotę Dolince pod Kołem, w okolicy Doliny Pięciu Stawów. Prawdopodobnie turysta poślizgnął się i zsunął z górskiej grani.
W piątek centrala TOPR została zaalarmowana przez personel jednego z domów wczasowych, że jeden z gości nie wrócił z wycieczki w Tatry.
Nie było wiadomo było, gdzie dokładnie 29-letni turysta mógł wyjść i jaką trasę sobie zaplanował.
Jak zwykle w takiej sytuacji TOPR poprosił o pomoc policję, aby ta spróbowała zlokalizować telefon komórkowy zaginionego. Niestety nie udało się ustalić gdzie ostatni raz logował się mieszkaniec jednej z podkrakowskich miejscowości.
Jak Radiu Kraków powiedział Edward Lichota, zastępca naczelnika TOPR, poszukiwania rozpoczęto już w piątek, ale dopiero w sobotę znaleziono ciało turysty.
TOPR ostrzega, że wysoko w Tatrach wciąż panują typowo zimowe warunki, szlaki są w wielu miejscach oblodzone i śliskie. W strefie wysokogórskiej wciąż też jest sporo śniegu i cały czas obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.
/P. Bolechowski, rnb/