Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zakończył się proces ws. próby rzutu krzesłem w byłego prezydenta

Kary 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata żąda prokuratura dla mężczyzny oskarżonego o usiłowanie zamachu na byłego prezydenta RP Bronisława Komorowskiego poprzez rzucenie weń krzesłem i obrażanie obelżywymi słowami. Obrona chce uniewinnienia. Proces w tej sprawie zakończył się w piątek przed krakowskim sądem. Wyrok ma zapaść 16 listopada.

Zakończył się proces ws. próby rzutu krzesłem w byłego prezydenta
Sędzia Aleksandra Sołtysinska-Łaszczyca na sali rozpraw. Fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Marek Majcher (zgadza się na ujawnienie swych danych, sam nazywa się "działaczem prawicowej opozycji antysystemowej") został oskarżony o to, że w trakcie trwania wiecu przedwyborczego Bronisława Komorowskiego 3 marca 2015 r. na Rynku Głównym w Krakowie najpierw wyzywał wchodzącego na scenę prezydenta obelżywymi słowami, a następnie, stojąc w tłumie zamachnął się usiłując w Komorowskiego krzesłem. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy w cywilu. Oskarżony odpowiada także za posługiwanie się podczas zatrzymania cudzym dokumentem i podawanie nieprawdziwej tożsamości - "Marek Marecki".

W piątek sąd wysłuchał zeznań ostatnich świadków oraz mów końcowych prokuratora i obrońcy.

Zdaniem prokuratury oskarżony powinien zostać uznany za winnego zarzucanych mu czynów. "Przeprowadzone dowody wskazują, iż oskarżony co najmniej kilkukrotnie wypowiadał pod adresem prezydenta słowa wulgarne" – mówił prokurator Andrzej Kabat. Dodał, że zeznania zabezpieczających wiec wyborczy funkcjonariuszy policji są spójne, logiczne, konsekwentne i wzajemnie ze sobą korespondują, a usiłowanie czynnej napaści na prezydenta potwierdza nagranie zarejestrowane przez jedną ze stacji telewizyjnych.

"Zdaniem oskarżenia istniało realne zagrożenie dla bezpieczeństwa prezydenta" – mówił prok. Kabat. Do napaści nie doszło – bo jak zauważył – udaremnili ją interweniujący funkcjonariusze. "Oskarżenie nie kwestionuje, że krzesło było elementem happeningu. Było, ale do czasu, do momentu, kiedy oskarżony usiłował rzucić nim w prezydenta" – podkreślił prokurator.

Dodał, że oskarżony jest bezkrytyczny wobec własnego postępowania, uważa się za osobę publiczną, która może pozwolić sobie na więcej niż przeciętny obywatel. "Oskarżony naruszył swoim zachowaniem powagę i autorytet urzędu prezydenckiego, prezydenta jako najwyższego przedstawiciela narodu. Głowie państwa należy się szacunek i ochrona przed atakami zarówno werbalnymi, jak i fizycznymi, niezależnie od jego poglądów i przekonań politycznych" – podkreślił prokurator.

Przypomniał, że według biegłych psychiatrów oskarżony w czasie popełnienia zarzucanych mu czynów miał w znacznym stopniu ograniczoną poczytalność. Wystąpienie zakończył wnioskiem o wymierzenie podsądnemu kary łącznej 5 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Obrońca mężczyzny mec. Bartłomiej Czech-Kosiński odczytał list, w którym jego klient napisał, że "dla wszystkich obecnych na wiecu Bronisława Komorowskiego jasnym było, że krzesło, którym rzekomo miał dokonać zamachu, było elementem happeningu politycznego wyśmiewającego wpadkę dyplomatyczną prezydenta w Japonii". "Cała sprawa od początku do końca została sprowokowana i spreparowana przez funkcjonariuszy policji" - twierdzi Marek Majcher.

Zwykły obywatel ma prawo do krytyki - przekonywał adwokat. "Krok od krzesła i jego podniesienia do zamachu na prezydenta dzieli morze, a nawet ocean" – dodał. Przekonywał on, że inkryminowane krzesło było trzymane przez oskarżonego i innych na długo przed tym zanim na wiec w Krakowie przyjechał prezydent Komorowski. Poruszano krzesłem w górę i w dół i w takim właśnie momencie zostało przejęte przez funkcjonariuszy. Mecenas dodał, że zeznania policjantów są nie tylko spójne i logiczne, ale wręcz identyczne. "Zeznania tych świadków zostały +uszyte+" – mówił Bartłomiej Czech–Kosiński.

Obrońca powiedział, że zeznania świadków i materiał ikonograficzny zaprezentowany w trakcie postępowania wykluczają, by oskarżony mógł dosięgnąć krzesłem prezydenta. "Odległość była zbyt duża. Tłum zbyt mocno napierał, nie było możliwości rozpędu, jak zeznał dzisiaj świadek. Nawet nie odnotowano zamachu" - mówił mec. Czech-Kosiński. "Oskarżony nie naruszył godności urzędu prezydenta. On tą godność obronił, występując skutecznie wobec osoby, która jego zdaniem i zdaniem większości - choćby wyborców - opowiedział się przeciwko karygodnemu zachowaniu prezydenta w Japonii. Ale to nie jest sprawa polityczna. Moim zdaniem to sprawa indolencji, sprawa tak zwanego dmuchania na zimne. Przy tym dmuchaniu na zimne można się naprawdę poparzyć" – przekonywał obrońca.

Rozprawę poprzedziła pikieta zorganizowana przed sądem przez partię Wolność Kraków (dawniej KORWiN). Majcher, który odpowiada z wolnej stopy, mówił dziennikarzom, że "sąd ewidentnie unika hipotezy", że zdarzenia podczas wiecu były "prowokacją polityczną i użyciem organów państwowych w celach politycznych". Dodał, że w jego ocenie sąd prowadzi sprawę tendencyjnie, więc rezygnuje z udziału w rozprawie.

(PAP/jp)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego