Na krakowskich murach przybywa agresywnych i wulgarnych napisów. Pogromcy Bazgrołów apelują o walkę z nimi i o to, aby potraktować tę sprawę równie poważnie, jak smog. Waldemar Domański, założyciel Pogromców przekonywał na łamach "Gazety Wyborczej w Krakowie", że problem jest coraz poważniejszy a reakcji brak.
Według językoznawcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Artura Czesaka, który gościł w Poranku Radia Kraków, to również problem etyczny. "Nie mamy wspólnych wartości, wbrew temu co się sądzi. Także wbrew temu co jedni drugim chcą narzucić w imię liberalnej wizji lub w imię wizji bardziej skoszarowanej. Jest konflikt społeczny. On się wyraża także w napisach na murach, ale jeszcze bardziej we wpisach na forach internetowych"- podkreśla Czesak.
RK