Ważą się losy krakowskiego Zakrzówka. Jeden z najpiękniejszych zakątków miasta przynajmniej częściowo zostanie zabudowany. Kilkanaście osób protestowało w krakowskim magistracie przeciwko takim planom zagospodarowania tego terenu. W Radzie Miasta odbyło się pierwsze czytanie na temat planu przestrzennego dla tego obszaru.
Jak twierdzi Jolanta Kapica z "Zielonego Zakrzówka", protestujący i tak poszli na spore ustępstwa.
- Dopuściliśmy do tego, żeby teren był zabudowany - powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków Jolanta Kapica z "Zielonego Zakrzówka". - Teraz toczymy walkę o to, żeby intensywność tej zabudowy nie była tak wielka. Miasto mogłoby przynajmniej pozostawić tereny zielone, które są w jego gestii.
Głosowanie w sprawie Zakrzówka ma się odbyć za dwa tygodnie. Jedna z firm deweloperskich planuje w tym miejscu wybudowanie osiedla mieszkaniowego. Debata na temat tego obszaru toczy się od lat - miasto wielokrotnie odkładało już podjęcie ostatecznej decyzji w tej sprawie. Władze Krakowa zapowiadają, że po raz kolejny się nie ugną.
Przypomnijmy, Joanna Kapica była też gościem Radia Kraków 10 czerwca. Przekonywała na antenie, że jeśli chodzi o zabudowę Zakrzówka to powstają "trzy kluczowe sprawy. Pierwsza to dostęp do terenów zielonych. W sytuacji, kiedy dopuści się zabudowę i właściciele ogrodzą teren to będzie źle. Rozwiązanie w postaci wąskiej ścieżki niczego nie załatwia. Druga rzecz to jest to, że w pierwszej wersji nie było płaskich dachów. One sprawią, że tam będzie można posadzić trawę i uznać ten teren za powierzchnię biologicznie czynną. Trzecia sprawa to droga, która nie może być przelotowa".
Zapis całej rozmowy można przeczytać Będzie kompromis w sprawie zagospodarowania Zakrzówka? .