Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W Jaworniku budują kładkę a kierowcy się męczą

Nie tylko most w Białym Dunajcu daje się we znaki kierowcom, którzy podróżują zakopianką. Poważne utrudnienia są też w Jaworniku pod Myślenicami. Powód tych problemów widać gołym okiem. Powstaje tam kładka dla pieszych.

W Jaworniku budują kładkę a kierowcy się męczą
fot: Maciej Skowronek

Posłuchaj relacji Macieja Skowronka

Budowa kładki w Jaworniku
%gallery_30873%

Tuż przed kładką droga jest zwężona w obu kierunkach. Zwłaszcza rano i popołudniu tworzą się tam spore korki. Jest to więc kolejne kłopotliwe miejsce na trasie z Krakowa do Zakopanego po zwężeniu w Tenczynie, światłach w Skomielnej Białej i częściowo zamkniętym moście w Białym Dunajcu,

Koniec prac nie tak prędko

Efektowną konstrukcję kładki już widać. Nie oznacza to jednak, że budowa szybko się skończy. "Jesteśmy dopiero w połowie prac" - mówi Przemysław Zacharias, kierownik budowy - "Konstrukcja stalowa jest prawie gotowa, ale do wykonania są najważniejsze rzeczy, czyli schody, po których będą wychodzili piesi, windy i sama platforma, którą będą przechodzili na drugą stronę."

Koniec prac wyznaczono dopiero na luty przyszłego roku. "Nie jestem w stanie powiedzieć, czy uda nam się to zrobić szybciej" - mówi Zacharias. Jak dodaje, taka szansa istnieje, bo tegoroczna zima była łagodna i udało się nieco przyspieszyć prace.

Utrudnień będzie mniej

Drogowcy na szczęście idą kierowcom na rękę. Przerywają prace w piątek popołudniu i wracają na plac budowy dopiero w poniedziałek rano. Wszystko po to, aby nie paraliżować ruchu, kiedy turyści jadą na weekend pod Tatry i wracają w niedzielę popołudniu. "Taka była prośba z Generalnej Dyrekcji, w piątek popołudniu likwidujemy zwężenia - tłumaczy Zacharias.

W tygodniu wyjścia nie ma, bo prace muszą iść do przodu. Kierowcy jadący do pracy i wracający z niej popołudniu tracą w korku kilka, a nawet kilkanaście minut. "To się jednak wkrótce zmieni, za jakieś trzy tygodnie dojdziemy do takiego etapu prac, że będziemy mogli na stałe zlikwidować zwężenia. Kierowcom pozostanie jedynie zachować ostrożność podczas przejeżdżania pod kładką - uspokaja Zacharias.

Z końcem lipca będzie więc lepiej. Kolejne utrudnienia mogą się jeszcze w trakcie prac pojawić. Ale jak zapewniają drogowcy, będą trwały co najwyżej kilka dni.

Mieszkańcy na to czekali

Na tę inwestycje od dawna czekali mieszkańcy Jawornika. Wspólnie z samorządowcami starali się o tę inwestycję 10 lat. "Tu jest naprawdę niebezpiecznie. Samochody jeżdżą szybko, a my chcąc dojść do zakładów pracy, które są po drugiej stronie, albo na przystanek, musimy przebiegać przez drogę" - mówi jedna z mieszkanek.

Kilka lat temu ta inwestycja zakwalifikowała się do unijnego dofinansowania. Powodem była duża liczba wypadków z udziałem pieszych. Prace mogły więc ruszyć, bo Unia dała połowę potrzebnej kwoty (około 4 z 8 milionów złotych).

- Tuż przed rozpoczęciem budowy, zimą zeszłego roku samochód dokładnie w tym rejonie zabił pieszego - przypominają mieszkańcy. W lutym z ulgą odetchną zarówno piesi, jak i kierowcy, którzy nie będą musieli obawiać się, że ktoś nagle wyskoczy im na jezdnię.


Będzie też kładka w Gaju

Walka o budowę bezpiecznego przejścia dla pieszych na zakopiance kojarzy się bardziej z mieszkańcami gminy Mogilany. Co kilka miesięcy organizują oni protesty, blokując przejazd, bo od lat nie mogą doprosić się budowy kładki lub nowego wiaduktu. Ich protesty przyniosły jednak wreszcie skutek. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w końcu zdobyła pieniądze na budowę kładki w Gaju, który jest kolejnym niebezpiecznym miejscem na zakopiance.

Kładka, podobna jak ta w Jaworniku, powstanie na wysokości restauracji Pokusa, czyli w miejscu, gdzie organizowane są protesty. Obecnie trwa przygotowywanie dokumentów. Same prace mają ruszyć na początku przyszłego roku. W planach jest też budowa wiaduktu przecinającego zakopiankę. Tu jednak jest problem z pieniędzmi. Ministerstwo infrastruktury jest gotowe sfinansować tę inwestycje w połowie. Drugą muszą dołożyć samorządy, czyli powiat krakowski i gmina Mogilany. Chodzi o 10 milionów złotych. I jedni i drudzy tych pieniędzy na razie nie mają. Ale budowa kładki to dobry początek.




(Maciej Skowronek/ko)


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego