12 progów zwalniających na 1,5-kilometrowym odcinku drogi - koszmar kierowców aut z niskim zawieszeniem stał się rzeczywistością na ul. Bieżanowskiej w Krakowie. Po remoncie tej drogi drogowcy zamontowali tam progi średnio co 100 metrów. "Robimy to ze względów bezpieczeństwa" - tłumaczy Piotr Hamarnik z ZIKiT-u.
"To nie jest droga tranzytowa, liczy się tam bezpieczeństwo. Niestety polscy kierowcy nie stosują się do znaków drogowych. Musimy pomagać im w przestrzeganiu przepisów" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków Piotr Hamarnik z Zarządu Infastruktury Komunalnej i Transportu.
Jak dodaje Hamarnik: drogowcy w przyszłości też będą montowali progi zwalniające na drogach nietranzytowych, na których kierowcy przekraczają prędkość.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: