Dwa śmigłowce bojowe z inowrocławskiej bazy lotniczej zyskały nowe barwy na 100-lecie Lotnictwa Polskiego. Wojskowe helikoptery były przemalowywane w krakowskim Muzeum Lotnictwa. Na bokach śmigłowców - po obu stronach - wymalowano postać husarza z charakterystyczną biało-czerwoną chorągwią.
Posłuchaj co mówi kapitan pilot Mariusz Królik
Jak mówi kapitan pilot Mariusz Królik z 56. bazy lotniczej pierwszej eskadry śmigłowców szturmowych w Inowrocławiu, husarz ma być symbolem męstwa i odwagi. "Pomysł wziął się stąd, że jest to jedyna kawaleria na świecie, która w swojej ponad 100-letniej historii przegrała tylko dwie bitwy. Stwierdziliśmy, że to będzie najlepiej odzwierciedlało charakter tych śmigłowców. To śmigłowce MI-24 produkcji rosyjskiej. One uczestniczyły z nami w misjach w Iraku i Afganistanie" - podkreśla Królik.
Pilot podkreśla jednak, że przemalowanie śmigłowców nie należało do prostych zadań. "Barwa śmigłowca jest ciemnozielona. Dopasowanie wizerunku husarza było związane z tym, żeby nie wprowadzać nadmiernej ilości pstrokacizny. Dlatego jest on szaro-czarno-biały. Jedynymi elementami wyróżniającymi są biel i czerwień flagi na kopii" - zaznacza.
Śmigłowce bojowe MI-24 są jedynymi śmigłowcami, które potrafią latać z prędkością 300 kilometrów na godzinę. Pokazy z udziałem helikopterów będzie można podziwiać między innymi podczas pikniku lotniczego w pod koniec czerwca w Krakowie.
(Joanna Orszulak/ko)