Spór wokół zamknięcia sektora gości na mecz Legia Warszawa – Wisła Kraków narasta. Po tym, jak stołeczna policja zdementowała informacje o nakazie zamknięcia trybuny, w środowisku piłkarskim wrze. W czwartek odbędzie się kluczowe spotkanie Rady Nadzorczej Ekstraklasy. Radio Kraków ustaliło, że w grze jest gigantyczna kara finansowa, a kibice z Krakowa – mimo zakazu – i tak planują zorganizowany wyjazd do stolicy.
Specjalne względy i "kompromitacja" władz ligi
Sytuacja wokół niedzielnego szlagieru to poważny kryzys wizerunkowy i decyzyjny na najwyższych szczeblach polskich rozgrywek. Nasz informator ze środowiska piłkarskiego nie przebiera w słowach, oceniając dotychczasową bierność spółki zarządzającej ligą. Całą sytuację wprost nazywa skandalem, który dobitnie pokazuje, że Legia Warszawa może liczyć na specjalne wpływy w Ekstraklasie.
Taki rozwój wypadków wywołuje ogromne oburzenie, a postawa władz ligi oceniana jest w kuluarach jako całkowita kompromitacja. Rozgrywki, które powinny dbać o równe traktowanie wszystkich podmiotów, stają teraz przed niezwykle trudnym sprawdzianem wiarygodności, zwłaszcza po tym, jak warszawska policja i Zarząd Zieleni m.st. Warszawy zaprzeczyły, jakoby to one wymusiły na Legii zamknięcie sektora dla gości.
Wisła Kraków walczy o swoich kibiców. Ostre stanowisko w odpowiedzi na decyzję Legii Warszawa
Słowa dyrektora a rzeczywistość – pismo, którego nie było
Przypomnijmy, że 1 października rozmawialiśmy z dyrektorem operacyjnym Ekstraklasy, Marcinem Stefańskim. Zapytany o stanowisko ligi wobec działań warszawskiego klubu, tłumaczył zachowanie Legii:
"Pojawiły się elementy, których do tej pory w historii z ostatnich lat zdecydowanie nie było, mianowicie pojawiło się zdecydowanie negatywne stanowisko policji, jeżeli chodzi o możliwość przyjęcia kibiców gości w tym zakresie".
Jak jednak możemy się przekonać po dzisiejszym, oficjalnym stanowisku Komendy Stołecznej Policji, Legia Warszawa powoływała się na pismo i rzekome nakazy, których w rzeczywistości po prostu nie było.
Kibice Wisły nie wejdą na mecz z Legią? Ekstraklasa zabiera głos: "Odrzucamy emocje, czekamy na dokumenty"
Nawet 5 milionów złotych kary?
Kluczowe decyzje mają zapaść lada moment. Radio Kraków ustaliło, że już w najbliższy czwartek zbierze się Rada Nadzorcza Ekstraklasy, na której zarządzający usłyszą trudne pytania o to, co zamierzają zrobić w tej sytuacji. Zapytaliśmy nasze źródło o ewentualną karę, jaka grozi Legii Warszawa, jeśli faktycznie okaże się, że niewpuszczenie kibiców Wisły było bezpodstawne.
Otrzymaliśmy jasną odpowiedź: skoro Śląsk Wrocław za niewpuszczenie kibiców "Białej Gwiazdy" został w marcu ukarany kwotą 1 000 000 zł na poziomie pierwszej ligi, to adekwatną kwotą na szczeblu Ekstraklasy jest przedział pomiędzy 3 a 5 milionów złotych. Czy jednak faktycznie taka kara grozi Legii Warszawa? Patrząc na to, jaką opieszałością wykazują się obecnie ludzie zarządzający Ekstraklasą, można mieć do tego duże wątpliwości.
„W kraju, który walczył o wolność, odbiera się ją kibicom”. Jarosław Królewski ostro o decyzji Legii Warszawa
Kibice Wisły i tak pojadą do Warszawy
Mimo nadchodzących rozmów na szczycie, z naszych ustaleń wynika, że prawdopodobieństwo wejścia kibiców Wisły Kraków na niedzielny mecz wynosi zero.
Kibice z Krakowa nie zamierzają jednak rezygnować. Mając świadomość, że nie zostaną wpuszczeni na stadion, i tak wybierają się na to spotkanie zorganizowanym wyjazdem, żeby w ten sposób pokazać absurd całej tej sytuacji. Ich obecność pod stadionem przy Łazienkowskiej ma być głośnym protestem i zwróceniem uwagi na problem, z którym klub i jego sympatycy borykają się od dłuższego czasu.
Jarosław Królewski, prezes Wisły Kraków, oczekuje od Ekstraklasy konkretnych działań:
Myślę, że po dzisiejszych rewelacjach oczywistym jest, że piłkarze Wisły Kraków zagrają w Warszawie, a my czekamy na wizję lokalną, pilną reakcję @pzpn_pl i @_Ekstraklasa_ wraz z informacją o przyjęciu naszych kibiców lub co najmniej zamknięcie trybun dla obu drużyn. @Wislakrakowsa ?⚪️?
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) October 5, 2026