By uniknąć mandatu na 500 złotych, chciał wręczyć 100 złotych łapówki. Teraz zamiast grzywny grozi mu do 10 lat więzienia. To historia Wiesława O. - mieszkańca Krakowa, który w lutym tego roku został zatrzymany po tym, jak pijany jechał na rowerze.
Gdy policjanci chcieli wręczyć mu mandat, Wiesław O. najpierw wyciągnął łapówkę, a później zaczął funkcjonariuszy obrażać. Postawiono mu więc zarzuty "wręczania korzyści majątkowej" i "obrazy funkcjonariusza publicznego". Wiesław O. nie przyznaje się do winy.
Jak dodaje Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury okręgowej, jazda na rowerze pod wpływem alkoholu od listopada ubiegłego roku nie jest już przestępstwem, a wykroczeniem. Gdyby Wiesław O. nie wyciągnął łapówki i nie obraził policjantów, prawdopodobnie dostałby tylko mandat.
(Karol Surówka/ko)