Dwóch strażników miejskich zostało rannych w czasie nocnego pościgu na ulicach Krakowa. W piątek ok. 22 w centrum miasta, wspólny patrol policji i straży miejskiej, próbował zatrzymać kierowcę, który nie stosował się do znaków drogowych. Mężczyzna nie reagował na polecenia służb i zaczął uciekać. Patrol dogonił uciekiniera dopiero na ul. Dobrego Pasterza, gdzie rozegrały się sceny, niczym z filmu akcji...
Kierowca skęcił w ślepą uliczkę i zatrzymał pojazd. Funkcjonariusze wysiedli z radiowozu aby wylegitymować mężczyznę, jeden ze strażników odniósł obrażenia w wyniku szamotaniny z próbującym zbiec, pasażerem. Wtedy kierowca gwałtownie ruszył samochodem do tyłu i potrącił innego strażnika miejskiego, po czym wysiadł z samochodu i zaczął uciekać - za nim ruszył policjant. Mężczyzna nie reagował na polecenie funkcjonariusza, który musiał użyć broni. Oddał w powietrze strzały ostrzegawcze i kilkanaście metrów dalej, przy pomocy kolejnego patrolu miejskich strażników, policjant zatrzymał kierowcę.
Anna Zbroja z Małopolskiej Policji dodaje, że w samochodzie było dwóch mieszkańców Krakowa: 32-letni kierowca i 24-letni pasażer, obaj pod wpływem narokotyków, a prowadzący samochód nie miał prawa jazdy. Dziś będą przesłuchiwani pod nadzorem prokuratora.
Strażnicy, którzy zostali poszkodowani podczas akcji doznali poważnych obrażeń. Jeden z nich ma złamaną nogę, drugi uszkodzone kolano.
Grzegorz Krzywak/bp