"Niszczący wpływ na środowisko" i akt oskarżenia. W krakowskim sądzie rozpoczął się proces Tomasza N., który jest oskarżany o dewastację stawów w Masłomiącej w gminie Michałowice.
Mężczyzna miał przez kilka miesięcy niszczyć cenne przyrodniczo tereny, które kupił kilka lat temu.
- Były prowadzone w obrębie tych stawów prace w postaci wycinania drzew, wypompowania i odprowadzania wody, gromadzenia odpadów, zmiany linii brzegowych i inne roboty ziemne - wyjaśnia sędzia Maciej Czajka.
Wody Polskie: stawy w Masłomiącej nadal są niszczone
Właściciel terenów miał nie mieć pozwoleń na taką ingerencję. A miejsce jest wyjątkowe.
- Prace były prowadzone w otulinie Dłubnieńskiego Parku. W związku z tym jest to sprzeczne z przepisami i jest ścigane przez prokuraturę z oskarżenia publicznego - dodał sędzia.
Tomasz N. pojawił się w sądzie. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do dwóch lat więzienia.
Prokuratura oskarża właściciela stawów w Masłomiącej. Grozi mu do dwóch lat więzienia
O uratowanie niszczonych stawów w Masłomiącej od dawna walczą mieszkańcy. W sprawę zaangażował się wojewoda małopolski, Wody Polskie, a nawet wojewódzka konserwator zabytków, która wpisała stawy do rejestru zabytków. Decyzja została jednak uchylona.
W styczniu 2025 roku zwróciliśmy się do właściciela stawów z prośbą o komentarz. Odpowiedział, że nie wtrąca się w prywatne sprawy mieszkańców i tego samego wymaga od nich.
"Na moich stawach mam porządek" – przekonywał.
Mieszkańcy chcą uratować lokalną atrakcję przed dewastacją. Właściciel terenu: "Na moich stawach jest porządek"