Krakowscy artyści protestowali na Placu Inwalidów przeciwko budowie parkingu podziemnego. W samo południe wyciągnęli maszyny do szycia i ze skrawków materiału uszyli... stroje dla drzew. W ten sposób oznaczyli te drzewa, które mają być wycięte pod przyszłą inwestycję.
Cecylia Malik - jedna z organizatorek happeningu
Zdaniem Cecylii Malik, jednej z organizatorek, pilniejszą potrzebą jest remont Parku Krakowskiego, który przylega do Placu Inwalidów, a nie budowa podziemnego parkingu. Według artystów, w centrum Krakowa potrzebnych jest jak najwięcej drzew, bo powietrze jest zaniczyszczone a oddany niedawno parking przy Muzeum Narodowym stoi pusty.
Tymczasem budowa parkingu w tym miejscu wcale nie jest pewna. Na inwestycję nie ma pieniędzy, a pozwolenie na budowę traci ważność w czerwcu. Radni musieliby w trybie pilnym przekazać choć niewielką kwotę na rozpoczęcie prac. Ale jest to mało prawdopodobne. Mimo to protest się odbył, bo jak twierdzą aktywiści - należy dmuchać na zimne.
Maciej Skowronek/bp