6-kilometrowa ścieżka pieszo-rowerowa ma w najbliższych miesiącach połączyć Zwierzyniec z Mydlnikami. Obok niej ma powstać tak zwana infrastruktura piknikowa. Budowa jest jednak mocno oprotestowana przez mieszkańców, którzy nie chcą, by ciężki sprzęt wjechał w cenny przyrodniczo teren przy rzece Rudawie. W czwartek spotkali się oni z prezydentem Krakowa, odbył się także protest pod urzędem miasta. Czy argumenty protestujących zostały wysłuchane?
Posłuchaj materiału Bartłomieja Ziai
"Stanowcze nie dla niszczenia przyrody" – to jeden z postulatów, jaki dało się wyczytać z transparentów przygotowanych przez protestujących. Jak mówią, budowa ścieżki pieszo-rowerowej tuż przy korycie Rudawy zniszczy cenne przyrodniczo tereny, zamieniając je w drugie bulwary wiślane.
- Uważam, że niszczenie takiego miejsca jak łąka nad Rudawą nie jest dozwolone. To powinno zostać dla przyszłych pokoleń. Nikt tej inwestycji nie chce. Chcemy zachować tereny naturalne, piękne. Nie chcemy niszczyć przyrody. Ścieżka jest potrzebna, ale po drugiej stronie Rudawy. To nie jest kwestia blokowania rozwoju ścieżek rowerowych. Chodzi o to, żeby ścieżka była zgodna z wymaganiami dla rowerzystów i nie niszczyła przyrody - mówili protestujący.
Mieszkańcy spotkali się w czwartek z władzami miasta. Wiceprezydent Jerzy Muzyk zaproponował w tej sprawie kompromis. Ścieżka będzie, ale bez infrastruktury piknikowej, która miała powstać na dzikiej łące. "Tak możemy powiedzieć, że z tego placu rekreacyjnego chcielibyśmy zrezygnować. Tam jest realizowany ciąg pieszo-rowerowy i on będzie dokończony. To podstawa. Naszą intencją jest udostępnienie tego terenu dla wszystkich mieszkańców" - tłumaczył.
Protestujący mówią, że to krok w dobrą stronę, jednak priorytetem dla jest to, aby ścieżkę przenieść na północny wał. "Mamy nadzieję, że to wyciągnięta ręka i początek rozmów ze stroną społeczną. Zmiana charakteru miejsca nastąpi. To, że trochę żwiru nie zostanie wysypane i nie powstanie huśtawka, to krok w dobrym kierunku. Nie zmienia to jednak faktu, że ta inwestycja w ogóle nie powinna powstać w tym miejscu" - mówili.
Na to jednak szans chyba nie ma, bowiem inwestycja już ruszyła. Piotr Kempf z Zarządu Zieleni Miejskiej ma nadzieję, że z czasem mieszkańcy przekonają się do pieszo-rowerowej ścieżki tuż przy korycie Rudawy.
- Tak jak to zaplanowaliśmy od początku, tak jest ona realizowana. Naszym celem jest jak najszybsze udostępnienie całego ciągu Rudawy. Bez zejścia w międzywale, nie jest to możliwe - dodaje Kempf.
Ścieżka ma być gotowa jeszcze w tym roku.
100 mln euro przeznaczyła Komisja Europejska na pomoc krajom frontowym, które dotknął kryzys wywołany niekontrolowanym napływem zboża. W przyszłym tygodniu odbędą się też w Brukseli kolejne rozmowy dotyczące unijnego wsparcia dla krajów graniczących z Ukrainą. O problemach ze zbożem z Jerzym Radoniem, dyrektorem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Krakowie oraz Dominikiem Paskiem, dyrektorem Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach rozmawiał Jacek Bańka.