Parabanki, lombardy, chwilówki. Sposobów na natychmiastowe zdobycie pieniędzy w Małopolsce jest mnóstwo. Kłopot w tym, że jeśli zaciągamy kredyt na bieżące wydatki, warunki proponowane przez banki często są więcej niż niekorzystne - w Małopolsce pojawiły się kredyty z oprocentowaniem sięgającym nawet 4000%.
Kryzys - to słowo pojawia się od kilku lat na pierwszych stronach gazet, w wiadomościach Radia i Telewizji. Wszyscy o nim mówią, jedni twierdzą że jest, drudzy - że go nie ma. W Małopolsce jednak zaczynają pojawiać się namacalne dowody na to, że w naszym rejonie faktycznie zaczyna się nam powodzić gorzej, niż kilka lat temu - do Rzecznika Praw Konsumenta napływa coraz więcej zgłoszeń od zadłużonych osób, które proszę o pomoc, bo grozi im wizyta komornika. Takich próśb o pomoc jest w tym roku dwa razy więcej, niż rok temu - w samym Krakowie podania o pomoc w walce ze spłatą długą wysłało prawie ponad 60 osób - w ubiegłym roku - ok. 30.
Jak twierdzi Jerzy Gramatyka, rzecznik praw konsumenta w Krakowie, wielu z dłużników, którzy zwrócili się do niego o pomoc wydawała pożyczone niemalże natychmiast, na bieżące wydatki albo spłatę innych kredytów. Dodaje - szczególnie w czasach kryzysu należy rozsądnie rozplanować domowy budżet i zdać sobie sprawę z tego, że na niektóre rzeczy może być nas nie stać.
(Karol Surówka/dw)