Większość krakowskich fiakrów dostosowała już swoje dorożki do wytycznych władz miasta.
"Zmiany, uzgodnione z fiakrami i Towarzystwem Opieki nad Zwięrzętami, podyktowane są głównie względami bezpieczeństwa" - tłumaczy Anna Broś-Milc, zastępca dyrektora Wydziału Spraw Administracyjnych krakowskiego magistratu .
"Doszło do sytuacji kiedy krakowska dorożka przestała być tak naprawdę dorożką. Były to potężne pojazdy, niejednokrotnie 9-metrowe, do których mogło wsiąść ok. 10 czy 12 osób. Centrum Krakowa posiaa bardzo wąskie uliczki, dobrze by było żeby to był pojazd znacznie mniejszy gabarutowo" - dodaje Anna Broś-Milc .
Pozwolenie na wjazd do rynku ma 32 dorożkarzy. Połowa z nich może stać w pobliżu Sukiennic w dni parzyste, pozostali w dni nieparzyste. Dorożki mają też wyznaczone miejsca na placu Szczepańskim i Małym Rynku.
(Joanna Porębska/jp)