Ulotki i ogłoszenia wiszą na wiatach przystankowych, słupach oświetleniowych, sygnalizacji świetlnej, a ostatnio nawet na drzewach.
Posłuchaj o inwazji ulotek
Problem jest duży, bo nielegalne reklamy wiszą niemalże w każdej części miasta, a walka trudna, bo nie sprzyjają jej przepisy. Kraków z tym problemem boryka się już od kilku lat.
Jak zaznacza Piotr Fąfara z portalu prokocim24.pl - walka z nielegalnymi reklamami jest niestety trudna, bo mandatem ukarać można tylko osobę złapaną na gorącym uczynku. Problem nielegalnie wiszących reklam, ulotek i ogłoszeń dotyczy nie tylko krakowskiego Prokocimia, ale również innych części miasta.
Problem wiszących nielegalnie plakatów i ulotek dotyczy głównie Nowego Prokocimia, Podgórza i Centrum Krakowa. Ulotkarze najczęściej wybierają miejsca o dużym natężeniu ruchu - przejścia dla pieszych, przystanki i parki.
Jak mówi Marek Anioł z krakowskiej Straży Miejskiej zgodnie z przepisami, osoba, która rozkleja plakaty i ulotki w niedozwolonych miejscach może zostać ukarana mandatem w wysokości do 20 do 500 złotych. Prawo jest, ale niedoskonałe i trudno je egzekwować. Mandatem można bowiem ukarać jedynie osobę złapaną na gorącym uczynku.
(Aneta Regulska/dw)