Stowarzyszenie „Kraków dla Mieszkańców” złożyło zawiadomienie do prokuratury dotyczące możliwego działania na szkodę miasta. Chodzi o umowy zawarte przez krakowski magistrat z mecenasem Kamilem Kociołkiem na łączną kwotę 274 tysięcy złotych. Radni stowarzyszenia twierdzą, że miasto zawarło umowy bez konkursu i przetargu.
Jak twierdzi radna Eliza Dydlińska-Czesak (klub Kraków dla Mieszkańców) mecenas Kociołek to znajomy prezydenta Krakowa sprzed lat, który nie realizuje swoich obowiązków. Kociołek jest dziś konsultantem prawnym Aleksandra Miszalskiego.
Prosiliśmy o dokumenty, które mogłyby poświadczyć wykonywaną pracę czy jakieś analizy prawne, ekspertyzy. Niestety na tej kontroli, która trwała ponad dwie godziny, nie zobaczyliśmy żadnego dokumentu z pieczątką pana Kamila Kociołka czy cokolwiek poświadczającego, że takie ekspertyzy były sporządzane
dodaje Dydlińska-Czesak.
Krakowscy radni kontrolują magistrat. Chodzi o usługi prawne warte blisko 300 tys. zł
Magistrat odpiera zarzuty. Zdaniem wiceprezydenta Łukasza Sęka - to przedreferendalne zaczepki. Radnym udostępniono online pięć tysięcy dokumentów, które są dowodem pracy mecenasa - twierdzi wiceprezydent Sęk. I informuje, że Kamil Kociołek przygotowuje pozew o zniesławienie.