Plakat przedstawiający płód po zabiegu aborcyjnym pojawił się na ulicy Monte Cassino, naprzeciwko Centrum Kongresowego. Mimo że inspektor nadzoru budowlanego kilka tygodni temu wydał nakaz o jego usunięciu, baner nie zniknął. Toczy się postępowanie administracyjne. Jak też się okazało, baner może usunąć jedynie właściciel budynku.
"Nie mamy narzędzi prawnych, by samodzielnie zdjąć ten baner. Natomiast mamy nadzieję, że uchwała krajobrazowa da nam możliwość nakładania dotkliwych kar finansowych. W tym momencie nie możemy tego zrobić" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków Jan Machowski z Urzędu Miasta Krakowa.
Trwające postępowanie administracyjne nie dotyczy też treści baneru, a jedynie samowoli budowlanej niezgodnej z planem miejscowego zagospodarowania tego terenu. Osoby czujące się zgorszone zdjęciami zabitych płodów, powinny zgłosić to na policję lub np. do rzecznika praw dziecka.
Na plakacie Fundacji "Pro – Prawo do życia" znajduje się m.in. zdjęcie płodu we krwi. Widnieje tam także napis: "Aborcja zabija. Politycy mogą powstrzymać mordowanie" – oraz zachęta, by dzwonić do posłów w ramach akcji "Stop aborcji".
Podobny plakat pojawił się na początku sierpnia w Poznaniu. Zawiadomienie do prokuratury w jego sprawie złożyła Partia Zieloni. Poznańska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa uznając, że zamieszczenie tego plakatu nie wyczerpuje znamion żadnego przestępstwa. WIĘCEJ
(Katarzyna Maciejczyk/ew)