Zmiany w Urzędzie Miasta Krakowa mogą być potrzebne, ale sposób ich przeprowadzania budzi wątpliwości. Tak zgodnie ocenili w Radiu Kraków radni Tomasz Daros z Koalicji Obywatelskiej i Michał Ciechowski z Prawa i Sprawiedliwości. Obaj mają zastrzeżenia do decyzji kadrowych nowego prezydenta Łukasza Gibały, choć inaczej oceniają zapowiadane oszczędności.
Pierwsze dwa tygodnie prezydentury Łukasza Gibały to przede wszystkim zmiany kadrowe w magistracie. Prezydent odwołuje dyrektorów i pełnomocników, uzasadniając większość tych decyzji koniecznością szukania oszczędności.
Stanowiska straciło dotychczas pięciu z dziesięciu pełnomocników prezydenta. Magistrat nie poinformował jednak, które stanowiska zostaną zlikwidowane, a na które ewentualnie zostaną powołane nowe osoby.
News Radia KrakówŁukasz Gibała rezygnuje z pełnomocników. Kolejne zmiany w magistracie
"Część decyzji Łukasza Gibały oceniam jako populistyczne"
Zdaniem radnego Michała Ciechowskiego z Prawa i Sprawiedliwości ograniczenie liczby pełnomocników jest uzasadnione, zwłaszcza w trudnej sytuacji finansowej Krakowa.
– Pełnomocników jest za dużo, a rocznie kosztują budżet miasta około dwóch milionów złotych. Nie chodzi mi o konkretne osoby, ale o samą liczbę tych stanowisk, którą należy ograniczyć. Sytuacja finansowa Krakowa jest trudna, dlatego trzeba szukać oszczędności. To zadanie prezydenta i w tej sprawie powinniśmy go wspierać. Krytycznie oceniam natomiast sposób odwoływania dyrektorów – mówi Michał Ciechowski.
Tomasz Daros z Koalicji Obywatelskiej uważa, że prezydent, jako pracodawca, powinien osobiście spotkać się z każdą odwoływaną lub zwalnianą osobą, porozmawiać o jej dotychczasowej pracy i wyjaśnić powody podjętej decyzji.
Radny Daros krytykuje również część zmian organizacyjnych w magistracie, w tym likwidację departamentów.
Część decyzji Łukasza Gibały oceniam jako populistyczne. Przykładem jest likwidacja departamentów, która ma przynieść oszczędności. Powtarza się, że ich funkcjonowanie kosztowało do dwóch milionów złotych. Nikt jednak nie wspomina o 60 milionach złotych oszczędności, które dyrektorzy tych departamentów wygenerowali dzięki właściwemu nadzorowi nad jednostkami. To konkretne kwoty, wielokrotnie wyliczane, ale pomijane w tej dyskusji
– podkreśla Tomasz Daros.
Nie wszyscy odwołani dyrektorzy i pełnomocnicy rozstali się z Urzędem Miasta Krakowa. Część z nich pozostaje w magistracie na innych stanowiskach.