Miały być nowe standardy, przejrzyste konkursy i koniec nominacji po znajomości. Czy pierwsze decyzje Łukasza Gibały zapowiadają rzeczywistą zmianę, czy tylko nowe rozdanie stanowisk? „Trzeba dotrzymywać zobowiązań” – przypomina prezydentowi prof. Janusz Majcherek, który był gościem Radia Kraków. I ostrzega, że pochopne zwalnianie doświadczonych urzędników może doprowadzić do chaosu w zarządzaniu miastem.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
-
Na ocenę zmian jest jeszcze za wcześnie. Prof. Majcherek dopuszcza, że część decyzji kadrowych może służyć ograniczeniu biurokracji, ale nie wyklucza także motywów ideologicznych.
-
Wyborcze obietnice zobowiązują. Profesor przypomina, że Łukasz Gibała zapowiadał przejrzyste konkursy na stanowiska w miejskich instytucjach.
-
Zbyt szerokie zwolnienia mogą zaszkodzić miastu. Szczególnie niebezpieczna byłaby, według Majcherka, utrata doświadczonych urzędników średniego szczebla.
-
Współpraca z Radą Miasta będzie ważnym sprawdzianem prezydentury. Profesor ostrzega przed konfliktem, który mógłby utrudnić podejmowanie decyzji.
-
Polityczny kierunek Gibały pozostaje otwartą kwestią. Majcherek dostrzega sygnały możliwego zwrotu w prawo, ale nie uważa go jeszcze za przesądzony.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z prof. Januszem Majcherkiem.
Nowy prezydent Krakowa rozpoczął zmiany kadrowe w urzędzie i spółkach komunalnych. Stanowiska straciło pięciu pełnomocników, w tym osoby wcześniej wybrane w konkursach. Łukasz Gibała wymienił również radę nadzorczą Krakowskiego Holdingu Komunalnego.
News Radia KrakówŁukasz Gibała rezygnuje z pełnomocników. Kolejne zmiany w magistracie
Prof. Janusz Majcherek nie chce jeszcze przesądzać, czy te decyzje oznaczają odejście od wyborczych obietnic. Przyznaje, że ograniczanie liczby stanowisk ograniczyć biurokrację. Zwraca jednak uwagę, że likwidacja niektórych funkcji, między innymi związanych z polityką równościową, może mieć także podłoże ideologiczne:
Poczekałbym jeszcze z wydawaniem ostatecznej opinii, czy Łukasz Gibała sprzeniewierzył się swoim zapowiedziom z kampanii wyborczej. To, że redukuje liczbę departamentów, można przy życzliwej interpretacji odebrać jako zwalczanie biurokracji. Przy czym są takie departamenty, jak na przykład do spraw równości, których likwidacja może nasuwać podejrzenia, że chodziło tutaj o kwestie ideologiczne, a nie oszczędnościowe. Zresztą likwidacja kilku departamentów z punktu widzenia wydatków i długu Krakowa nie ma praktycznie żadnego znaczenia. To są kwoty znikome w stosunku do oszczędności potrzebnych w polityce budżetowej miasta.
„Nie idź człowieku tą drogą”. Profesor przypomina wyborcze obietnice
W kampanii wyborczej Łukasz Gibała zapowiadał zmianę zasad obsadzania stanowisk w miejskich instytucjach. Ważną częścią tych deklaracji były konkursy, które miały zastąpić nominacje oparte na politycznych i osobistych znajomościach.
Majcherek uważa, że prezydent powinien być rozliczany właśnie z tych zapowiedzi. Dodaje jednak, że nie każda nominacja osoby znanej prezydentowi musi oznaczać nadużycie. W zarządzaniu miastem potrzebni są także współpracownicy, którym prezydent ufa.
Łukasz Gibała: zajmę się przede wszystkim wymianą kadr w Krakowie
Różnica polega jednak na tym, co obiecano wyborcom. Zdaniem profesora odstępstwo od deklarowanych zasad może podważyć wiarygodność Gibały:
To jest pierwszy sygnał, który powinien być dla Łukasza Gibały ostrzeżeniem: nie idź człowieku tą drogą. Jeżeli się obiecywało, że nie będzie żadnych stanowisk obsadzanych po znajomości, zaufanymi ludźmi, to trzeba słowa dotrzymać. Chociaż ja uważam, że to pochopna deklaracja. Prezydent miasta powinien mieć zaufanych ludzi w zarządzie miasta i w kluczowych instytucjach. Ale jeżeli zapowiadało się przejrzyste, transparentne konkursy, to trzeba tych obietnic dotrzymać.
Jak daleko mogą sięgnąć zmiany kadrowe?
Profesor rozróżnia wymianę najbliższych współpracowników prezydenta od zwalniania urzędników, którzy przez wiele lat zajmowali się codziennym funkcjonowaniem miasta - nowy prezydent może potrzebować ludzi gotowych realizować inne priorytety. Nie powinno to jednak oznaczać automatycznego usuwania osób zatrudnionych za poprzednich władz.
Majcherek dopuszcza możliwość przeprowadzenia audytu, który pozwoliłby ocenić pracę miejskich instytucji. Zauważa jednak, że oczekiwanie na jego wyniki mogłoby opóźnić zmiany, których zwolennicy Gibały oczekują od początku kadencji:
Jak głęboko te czystki będą sięgać? Bo jeżeli sięgałyby urzędników średniego szczebla, to mogłoby to narazić cały aparat zarządzający Krakowem na chaos. To są ludzie, którzy pracowali przez kilkadziesiąt, a co najmniej kilkanaście lat w samorządzie. Mają swoje wypracowane metody, swoje doświadczenie i pochopne pozbywanie się ich może być niebezpieczne.
Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR
Profesor dodaje, że Kraków nie potrzebuje gwałtownej przebudowy administracji. Potrzebuje natomiast sprawnego zarządzania i zmian, które nie przerwą ciągłości pracy urzędu:
Mogę się zgodzić, że część urzędników, nawet najwyższego szczebla, mogła popaść w rutynę. Być może działali według schematów, które Łukaszowi Gibale się nie podobają. Ale nie może się to odbyć w ten sposób, że wyrzuci tych, których obsadzono w poprzednich kadencjach, a sam dokona arbitralnych nominacji.
Prezydent bez większości w Radzie Miasta. Kompromis czy konfrontacja?
Zmiany kadrowe prezydent może przeprowadzać bez poparcia radnych. Znacznie trudniejsze będzie jednak podejmowanie decyzji wymagających współpracy z Radą Miasta.
Po referendum, w którym odwołano poprzedniego prezydenta, skład rady pozostał bez zmian. Łukasz Gibała objął więc urząd, nie mając w niej większości.
Majcherek zwraca uwagę, że prezydent będzie musiał zdecydować, czy szukać porozumienia z radnymi, czy prowadzić z nimi polityczny spór. Ostrzega, że długotrwała konfrontacja może utrudnić podejmowanie decyzji dotyczących miasta:
Jeżeli zamierza iść na udry, na ostro i forsować swoje wbrew Radzie Miasta, a potem zrzucać na nią odpowiedzialność za to, że nie może zrealizować swoich zamierzeń, to dla miasta będzie to niekorzystne. To będzie oznaczało paraliż decyzyjny, że miasto nie jest sprawnie zarządzane. Natomiast gdyby szukał kompromisu, musiałby pokazać dobrą wolę. Musiałby zasiąść z przedstawicielami dominujących klubów w Radzie Miasta i próbować uzgodnić swoje priorytety.
Profesor zaznacza, że nie wszystkie propozycje prezydenta muszą uzyskać poparcie rady. Istotne jest jednak samo podjęcie rozmów i ustalenie, w których sprawach porozumienie będzie możliwe.
Michał Drewnicki (PiS) z jasną deklaracją: "Nie będę wiceprezydentem Łukasza Gibały"
Czy prezydentura Gibały skręci w prawo?
Gość Radia Kraków zwraca uwagę na poparcie, jakie Łukasz Gibała uzyskał wśród wyborców ugrupowań prawicowych, oraz na jego pierwsze gesty i decyzje.
Profesor przywołuje między innymi udział prezydenta w wydarzeniu w Krynicy oraz stanowisko wobec kwestii związanych z polityką równościową. Rozważa, czy mogą one zapowiadać zmianę ideowego charakteru władz miasta.
Łukasz Gibała: Nie obejmę patronatem Marszu Równości. Polityka progresywna nie zawsze się sprawdza
Nie przesądza jednak, że Gibała przyjmie prawicowy program. Podkreśla, że na taką ocenę jest jeszcze za wcześnie. Mówi:
Łukasz Gibała ma zobowiązania wobec prawicy i skrajnej prawicy. W jaki sposób i czy w ogóle zamierza takie zobowiązania wypełniać? Czy zamierza się odwdzięczać jakimiś stanowiskami, jakąś polityką miejską? To jest wciąż jeszcze nieprzesądzone. Aczkolwiek pewne gesty czy deklaracje, na przykład w sprawie parady równości czy likwidacji departamentu do spraw równości, mogą świadczyć, że Łukasz Gibała zamierza też nadać swojej prezydenturze pewien profil ideologiczny.
Majcherek przypomina przy tym wcześniejsze polityczne związki Gibały z Ruchem Palikota i Koalicją Obywatelską. Ewentualny wyraźny zwrot w prawo uznałby za zaskakujący, choć nie wyklucza takiego scenariusza.