Rodzice sześciolatków tłumnie zgłaszają swoje dzieci na badania tzw. "dojrzałości szkolnej". Próbują w ten sposób dostać opinię, że ich maluchy nie są gotowe, by w tym roku rozpocząć naukę. Tylko do poradni przy ulicy Chmielowskiego codziennie przychodzi po kilkanaścioro dzieci.
Ponad 60 zaświadczeń o odroczeniu obowiązku szkolnego od początku roku wydała rodzicom sześciolatków krakowska poradnia psychologiczno-pedagogiczna przy ulicy Chmielowskiego. Dzięki takiej opinii maluchy nie będą musiały od września iść do podstawówki. W tym roku zgodnie z ustawą obowiązkowo do pierwszych klas idzie starsza połowa rocznika sześciolatków.
Jak tłumaczy dyrektorka poradni, Jolanta Skóra, każdy rodzic może zgłosić się do poradni, jeżeli podejrzewa, że jego dziecko nie jest gotowe do pójścia do szkoły.
- Cały czas przyjmujemy na badania. Szacuję, że do piątku wydamy kolejne kilkadziesiąt odroczeń - dodaje.
Problem znany jest krakowskim urzędnikom. Ważne jest, aby rodzice mieli pełną świadomość konsekwencji takiego postępowania - tłumaczy Radiu Kraków dyrektor wydziału edukacji w krakowskim magistracie, Anna Korfel-Jasińska.
- Muszą wiedzieć, co takie odroczenie obowiązku szkolnego oznacza dla dziecka - wyjaśnia.
Rodzic, który otrzyma diagnozę, musi zanieść ją do dyrektora szkoły podstawowej. To on podejmuje ostateczną decyzję. Jeśli dyrektor podstawówki zgodzi się odroczyć obowiązek szkolny, rodzic będzie musiał zapisać dziecko do przedszkola. Zatem ci, którzy chcą odroczyć obowiązek szkolny, na podjęcie decyzji i załatwienie wszystkich formalności mają czas do piątku. Rekrutacja do przedszkoli rusza w sobotę i potrwa do końca marca.
Czytaj: Kraków: magistrat podał kryteria naboru do przedszkoli