Budowa elektrowni wiatrowych w Polsce na nowych zasadach - tego domagają się politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy przygotowali projekt nowelizacji ustawy w prawie budowlanym.
Trzy kilometry od ludzkich siedzib i koniecznie z asfaltową drogą dojazdową. Takie warunki chcą stawiać budowniczym farm wiatrowych posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Parlamentarzyści przygotowali projekt nowelizacji prawa budowlanego w tej sprawie. Poranny gość Radia Kraków, tarnowski poseł PiS, Edward Czesak stwierdził, że przepisy dotyczące wiatraków trzeba zaostrzyć. Inicjatywa prawicy to pokłosie ostatniej rozbudowy elektrowni wiatrowych w Polsce. Taka inwestycja planowana jest między innymim w Małopolsce zachodniej ale tam mieszkańcy bojkotują budowę. Inaczej jest w Borzęcinie k. Tarnowa, przeciw której mieszkańcy nie protestują. Jednak zanim Borzęcin stanie się Holandią Małopolski jeszcze daleka droga. Na razie wójt gminy Janusz Kwaśniak chce zorganizować konsultacje społeczne, w których wezmą udział mieszkańcy, lokalni samorządowcy oraz inwestorzy. Kwaśniak zabierze też Borzęcinian na farmę wiatrową parametrami zbliżoną do tej, która ma powstać w ich miejscowości. Władze gminy liczą, że uda im się przekonać mieszkańców, że elektrownia wiatrowa to dobra inwestycja.
Farma wiatrowa w Borzęcinie ma składać się z 17 elektrowni wiatrowych. Jej uruchomienie planowane jest na przyszły rok. Jeśli budowa ruszy będzie no największa tego typu inwestycja w regionie. Gmina liczy, że przyniesie 2 mln zł wpływów do budżetu rocznie.
(Daniela Motak/jg)