Krakowscy policjanci zatrzymali do kontroli drogowej samochód, w którym, jak podejrzewano, mogły być przewożone narkotyki. 45-letni Jacek S. podczas kontroli stanowczo jednak zaprzeczał, by miał przewozić jakiekolwiek narkotyki. Przez cały czas twierdził, iż jedzie w góry, a miał o tym świadczyć sprzęt narciarski znajdujący się w bagażniku.
Sugerował nawet, że złoży skargę, bo bardzo mu się spieszy, a jest zbyt długo kontrolowany. Gdy jednak policjanci szczegółowo sprawdzili samochód, w bucie narciarskim odnaleźli kilkanaście gotowych do sprzedaży działek marihuany, jak również zapalnik od granatu.
Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Teraz odpowie za posiadanie znacznej ilości narkotyków, jak również posiadanie bez zezwolenia elementów broni i amunicji. Może trafić za kratki nawet na dziesięć lat.