W plebiscycie stowarzyszenia Ulepszamy Kraków mieszkańcy mogli się wypowiedzieć, które budynki ich zdaniem są najbardziej jaskrawymi przykładami architektonicznych potworków. Oddano prawie dwadzieścia tysięcy głosów, z czego niemal sześć tysięcy właśnie na budynek przy Grottgera. W obiekcie okna sąsiednich mieszkań dzieli mniej niż dwa metry i są one do siebie równolegle skierowane. W efekcie widać wszystko, co się dzieje u sąsiadów, a wnęki sprawiają, że również dźwięk łatwo się rozchodzi.
Posłuchaj materiału Bartłomieja Bujasa
Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków, podkreśla, że blok przy Grottgera to tak zwany budynek integracyjny. Ze względu na bliskie położenie balkonów, sąsiadowi bez problemu można przekazać szklankę cukru i to bez wychodzenia z mieszkania.
- W budynku okna sąsiednich mieszkań dzieli mniej niż 2 metry. Dodatkowo są do siebie równolegle skierowane. Co więcej, są umieszczone we wnękach, które sprawiają, że dźwięki świetnie się rozchodzą. Zdecydowanie nie jest to miejsce przeznaczone dla osób, które cenią swoją prywatność - mówi Kwarciak.
Drugie miejsce zajęły budynki położone na osiedlu Dywizjonu 303 pod numerami 20 i 20a. Zostały one zbudowane tuż przy słupie wysokiego napięcia.
Natomiast podium zamyka położona przy ulicy Centralnej 57, "Krakowska Matrioszka", czyli sporej wielkości blok, który jest nadbudówką domku jednorodzinnego.
Stowarzyszenie chce prześledzić teraz historię budynków i sprawdzić jak to się stało, że obiekty otrzymały niezbędne pozwolenia. Aktywiści dążą do zmiany prawa miejscowego i ogólnopolskiego w tym zakresie.
W sumie w plebiscycie Archibubel oddano ponad 18 tysięcy głosów.