Mieszkańcy Szczepanowa i Wokowic koło Brzeska przekonują, że dostają zbyt mało pieniędzy za starty jakie ponieśli przy budowie autostrady. Chodzi o zniszczone i zakurzone elewacje domów czy też ogrodzenia.
Najpierw te szkody oceniła firma ubezpieczeniowa, ale że były zbyt małe wypłaca je bezpośrednio wykonawca budowy. Właśnie tu pojawił się problem - przyznaje wiceprzewodniczący rady powiatu Brzeskiego, Tomasz Latocha. "Rzeczoznawca oszacował szkody wedle zasad, a teraz przedstawiciele wykonawcy chcą zmniejszyć koszty i proponują mniejsze kwoty".
Mieszkanka Wokowic koło Brzeska nie zgodziła się na takie porozumienie. Przedstawiciele firmy Helit Woerner przypominają, że oni tylko kończyli budowę autostrady z Brzeska do Wierzchosławic i dlatego płacą za szkody powstałe w tym czasie. Resztą powinien się zajmować poprzedni wykonawca.
W dużo gorszej sytuacji są mieszkańcy okolic budowy autostrady z Tarnowa do Dębicy. Ich domy zniszczył przy pracy pierwotny wykonawca budowy autostrady, który ogłosił upadłość. Kontakt z syndykiem firmy Hydrobudowy jest bardzo utrudniony, a do pomocy mieszkańcom w tej sprawie, mimo obietnicy, nie poczuwają się też drogowcy z GDDKiA.
(Bartłomiej Maziarz/ko)