Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Bliskie stosunki sąsiedzkie - co to jest wiedzą mieszkańcy bloku przy ulicy Grottgera w Krakowie

Z balkonu jednego mieszkania można podać rękę sąsiadowi, który mieszka na przeciwko. Choć budynek oddano do użytku już dwa lata temu jego historia odżyła za sprawą zainteresowania internautów. Wszystko przez to, że balkon jednego mieszkania dzieli około metr od okna innego lokum.

Bliskie stosunki sąsiedzkie - co to jest wiedzą  mieszkańcy bloku przy ulicy Grottgera w Krakowie
fot: Marek Lasyk

posłuchaj materiału Tomasza Bździkota

Dom z balkonami przy ul. Grottgera
%gallery_84612%

Zalet tak bliskiego życia z sąsiadem znaleźć nie trudno. Po przebudzeniu można pomachać do mieszkających naprzeciwko, albo nie wychodząc z mieszkania wspólnie napić się kawy. Jak zabraknie cukru, wystarczy sięgnąć przez balkon. Można też spotkać sie przy piwie, nie wychodząc z domu, a nawet stuknąć szklaneczkami przez balkon. Można też odciąć się od świata i sąsiadów roletami i firankami. Innych z kolei takie rozwiązania nie przekonują, bo przez okna nie widzieliby... świata. A świat sąsiada może nie być wbrew pozorom tak interesujący. 

Jak wyjaśnia jednak prezes firmy deweloperskiej wykonującej inwestycję Tomasz Kida, taki układ mają tylko dwa mieszkania - reszta to części tych samych mieszkań. Balkony dzielą np. sypialnię i kuchnię i - jak dodaje - takie rozwiązane zostało wybrane przez architekta, aby jak najefektywniej wykorzystać małą przestrzeń.

Same mieszkania były też już sprzedane na etapie budowy nieruchomości. Takie budowanie w Krakowie nie dziwi Michała Wiśniewskiego z fundacji "Instytut Architektury". Jak sam przyznaje, miasto jest ofiarą własnego sukcesu i przyrostu ludności, a podobnie budowanych budynków w Krakowie nie brakuje, bo chodzi o to, żeby z działki "wycisnąć" jak najwięcej metrów kwadratowych. Podobna sytuacja jest w kończonym właśnie budynku przy Rakowickiej, gdzie poprzez zastosowanie przedziwnej fali, udało się zmieścić trochę więcej kubatury na działce, gdzie istnieje historyczny budynek.

I - jak dodaje Michał Wiśniewski - architekci przez to stają się tzw. "łowcami pum", czyli powierzni użytkowo-mieszkaniowej, bo im więcej pum sie zmieści, tym lepiej dla inwestora. To powszechne działanie, bo dopóki Kraków nie zostanie pokryty miejscowymi planami w całości, a na to się szybko nie zanosi, bo obecnie to pięćdziesiąt kilka procent, to sytuacja się nie zmieni.

A do tego czasu trzeba się liczyć z takimi powstającymi budynkami. Na przykładzie nieruchomości przy ulicy Grottgera można jednak trochę życzliwiej spojrzeć na wścibskiego sąsiada. Bo jak mówi nowe, krakowskie przysłowie: "szanuj sąsiada swego, bo możesz mieć... bliższego".

Tomasz Bździkot/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego