Członkowie Inicjatywy Wolne Wadowice są przesłuchiwani przez policję. Za zaśmiecenie wadowickiego rynku mogą dostać naganę i do 500 złotych grzywny. Będą musieli też zapłacić za wywóz śmieci.
Według słuchaczy Radia Kraków to wydarzenie było wyczynem tygodnia, według policji wykroczeniem. Śmieciowy protest przed magistratem w Wadowicach spotkał się z reakcją śledczych. Kto protestował, teraz musi się tłumaczyć.
Protest odbył się pod koniec października. Inicjatywa Wolne Wadowice posprzątała miasto a to, co znalazła zaniosła przed drzwi urzędu miejskieo. Zdaniem protestujących to właśnie miejscy urzędnicy odpowiadają za zaśmiecone skwery i parki. Protest jednak urzędnikom się nie spodobał. Uczestnicy akcji teraz, po kolei, są wzywani na komisariat. Za zaśmiecanie rynku grozi im nagana lub do 500 złotych grzywny.
"Komenda Policji Powiatowej w Wadowicach ustala osoby, które brały udział w złożeniu worków ze śmieciami oraz zabezpiecza dowody w tej sprawie" - tłumaczy Elżbieta Goleniowska-Warchał, rzeczniczka policji w Wadowicach.
Wezwanie do zapłaty
"Wykupując worki w spółce zajmującej się usuwaniem śmieci, wniosłam już opłatę za ich wywóz na miejskie wysypisko" -tłumaczy Zofia Siłkowska, jedna z uczestniczek protestu.
Niewykluczone, że jeżeli uczestnicy akcji odmówią zapłacenia kar, sprawa będzie miała finał w sądzie.