Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Aleksander Łodzia-Kobyliński, „Makino” (1936–2025). Wspomnienie

Był jednym z tych krakowskich artystów, których nie sposób było pomylić z kimkolwiek innym. Charakterystyczny kapelusz, szal, gitarę zawsze miał pod ręką, a na ustach uśmiech – lekko ironiczny, czasem melancholijny. Aleksander „Makino” Łodzia-Kobyliński był bardem Zwierzyńca, pieśniarzem, kompozytorem i społecznikiem, który wplótł w pejzaż Krakowa swoją muzykę, język i serdeczność. Zmarł 14 maja 2025 roku.

Aleksander Łodzia-Kobyliński, „Makino” (1936–2025). Wspomnienie
Aleksander Łodzia-Kobyliński, „Makino” (1936–2025). Fot. arch. M. Lasyk

Andrus, społecznik, strażnik krakowskiej tożsamości

Makino był człowiekiem, który kochał miasto, jego ulice, ludzi i gwarę. Nie pozwalał, by krakowskie słowa ginęły. Z upodobaniem tłumaczył różnice między andrusem a łobuzem, bo – jak mówił – „andrus to cwaniak, ale taki, co potrafi węgiel przynieść staruszce”.

Był jednym z ostatnich strażników tej dawnej, pełnej wdzięku krakowskiej tożsamości. W dniu Wszystkich Świętych można go było spotkać na cmentarzu Rakowickim – kwestował z uśmiechem, rozmawiał, przypominał, że pamięć o dawnych ludziach i miejscach jest częścią naszego obowiązku wobec miasta.

"Z mariackiej wieży hejnał płynie", ale już nieco inaczej. Zmarł Makino, Aleksander Łodzia-Kobyliński

Joanna Porębska

W dniu Wszystkich Świętych można go było spotkać na cmentarzu Rakowickim
Makino podczas kwesty na Cmentarzu Rakowickim. Fot. arch. M. Lasyk

„Świadectwo miałem z pieczątką Hansa Franka”

Urodził się przy placu na Stawach, więc nic dziwnego, że sercem był z Cracovią – to on napisał muzykę do klubowego hymnu. W Radiu Kraków bywał często, wspominał dawne czasy, gitary (miał ich aż 69!) i ludzi, którzy nauczyli go życia.
Był też człowiekiem o niezwykłej pamięci i wdzięczności – zwłaszcza za dobro, które pojawiało się nieoczekiwanie.

W jednej z rozmów z Radiem Kraków Makino wrócił pamięcią do dzieciństwa, do wojennego Krakowa. Wspominał, że do końca życia zachował swoje pierwsze szkolne świadectwo — z pieczątką Hansa Franka, Generalnego Gubernatora. „Pierwsza, druga klasa – trzeciej już nie, bo to był czterdziesty piąty rok” – mówił z lekkim uśmiechem, jakby sam nie dowierzał, że przetrwała taka pamiątka.

Opowiadał też o jednym z najbardziej żywych wspomnień z tamtych lat – o przejażdżce tramwajem numer pięć. W tamtym czasie pierwsza część wagonu była zarezerwowana dla Niemców, druga dla Polaków. „Ścisk był niemiłosierny” – wspominał – „a w niemieckiej części siedział tylko jeden żołnierz”.

Chłopcy kolędowali, śpiewali Lulajże Jezuniu, gdy Niemiec spojrzał na nich i zawołał: Komme her! – „Chodźcie tutaj!”. Ludzie wokół szepnęli z trwogą, że jeśli nie pójdą, może strzelić. Przeszli więc pod łańcuchem oddzielającym obie części wagonu, niepewni, co ich czeka. Niemiec poprosił o Stille Nacht – Cichą noc.

„My trochę po niemiecku, trochę po polsku, zaczęliśmy śpiewać. On słuchał, patrzył, aż włożył rękę pod marynarkę – myślimy: to już koniec” – opowiadał Makino.

Posłuchaj wspomnień i archiwalnego nagrania Lidii Jazgar

Ale zamiast broni żołnierz wyjął portfel i wręczył im jedną markę. Dla małych chłopców to był prawdziwy skarb. „Mój brat od razu podarł ją na pół – moja połowa, twoja połowa” – śmiał się Makino.

„Mama skleiła ją plastikiem, a ja tę markę trzymałem przez pięćdziesiąt lat. I nigdy potem nie brakło mi pieniędzy – zawsze było na chleb, gitarę i wino” – wspominał w rozmowie z Lidią Jazgar.

„Makino” już za życia stał się legendą. Zostawił po sobie melodie, anegdoty, ciepło i to, co najcenniejsze – pamięć o dawnym Krakowie.

Aleksander Łodzia-Kobyliński, „Makino” (1936–2025). Fot. arch. M. Lasyk

Komentarze

Powiązane

  • Profesor Włodzimierz Siedlik (1963–2025). Wspomnienie

    Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

  • Ojciec Jan Andrzej Kłoczowski OP (1937–2025). Wspomnienie

    Justyna Nowicka

  • Zmarła Elżbieta Penderecka. Odeszła nagle

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu