Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Maciej Kot i Dawid Kubacki zadowoleni mimo popełnionych błędów

Maciej Kot i Dawid Kubacki w drugiej serii niedzielnego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle nie ustrzegli się błędów. Choć wykluczyły ich z walki o podium, to ze swojej postawy na inaugurację sezonu są zadowoleni.

Maciej Kot i Dawid Kubacki zadowoleni mimo popełnionych błędów
Fot. PAP/Grzegorz Momot

Po pierwszej serii ich sytuacja była bardzo dobra. Kubacki zajmował czwarte miejsce, tracąc cztery punkty do prowadzącego Niemca Richarda Freitaga. Kot natomiast był siódmy i miał dziewięć punktów straty. Drugie skoki w ich wykonaniu były jednak znacznie słabsze. Kot ostatecznie zawody zakończył na 19. miejscu, a Kubacki był 10. Pozycji na podium nie zdołał utrzymać Freitag. Zwyciężył Japończyk Junshiro Kobayashi, przed Kamilem Stochem i Austriakiem Stefanem Kraftem.

– Popełniłem błąd na progu, który spowodował skręcenie ciała. Osiem wcześniejszych skoków w Wiśle było go pozbawionych, niestety tym razem mi się przytrafił. Kamil pokazał, że można było nawet wskoczyć na podium. Na tym poziomie jednak na błędy pozwalać sobie nie można – analizował Kot.

Przyznał jednak, że na cały weekend patrzy jednak przez pryzmat trzech dni, a nie tylko tej ostatniej próby. – Dlatego początek sezonu uważam za bardzo dobry. Pokazał, że jesteśmy dobrze przygotowani i zapewnił nam spokój. Dalej potrafimy daleko skakać i mamy kontakt z czołówką – dodał.

W podobnym tonie wypowiadał się Kubacki. – Błędy zdarzają się w konkursie, na treningach. Nie da się ich zupełnie uniknąć, ale ważne jest utrzymywać koncentrację na tym, co jest do zrobienia i pracować dalej – podkreślił.

Winy za słabszą postawę w finałowej serii nie doszukiwał się w stresie związanym z szansą na - pierwsze w karierze - podium zawodów PŚ. – Nie mogę powiedzieć, że żadne emocje w związku z tym się nie pojawiły, ale to nie one były główną przyczyną. Po prostu popełniłem błąd, który zdarzał mi się już wcześniej – podkreślił.

Krytykować podopiecznych nie zamierzał austriacki szkoleniowiec biało-czerwonych Stefan Horngacher. – Obaj jesteśmy świadomi, co poszło źle. Trener kazał się nie przejmować i w zasadzie pochwalił za cały weekend. Mamy plan na cały jeszcze bardzo długi sezon i trzeba go realizować – podsumował Kot.

W sobotę biało-czerwoni w konkursie drużynowym zajęli drugie, ex aequo z Austriakami, miejsce, ustępując Norwegom.

PAP/AD

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut