Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dlaczego ludzie ukrywają lwy? Przetrzymywanie egzotycznych zwierząt to systemowy problem

W ostatnich latach w polskich mediach coraz częściej pojawiają się informacje o nielegalnie trzymanych dzikich zwierzętach – od niewielkich makaków i węży, aż po pumy, lwy czy tygrysy. Zjawisko jest w rzeczywistości objawem głębokich luk prawnych, niewydolności administracyjnej.Jego przyczyn można szukać jednak znacznie głębiej. W egoistycznej i opatrznie realizowanej potrzebie osiągania "wyjątkowości".

Posłuchaj wypowiedzi

Wiele już było podobnych przypadków a są one jedynie częścią ujawnionych tego typu spraw. Najbardziej aktualna historia z przetrzymywaniem dzikich zwierząt, dotyczy mieszkańca Czchowa, który ukrywał w ten sposób dwa lwy i tygrysa bengalskiego.

Lwy i tygrys na podwórku. W Czchowie mężczyzna "prowadził działalność cyrkową", właśnie usłyszał zarzuty

Bartłomiej Maziarz

Zwierzęta mieszkały w wolierach i ogrzewanych pomieszczeniach przy domu. Choć opiekun deklarował, że działał z potrzeby ratowania zwierząt, warunki te nie mogły spełnić wymogów gatunkowych – ani przestrzennych, ani behawioralnych.

Jak podkreśla prof. Urbaniak, nawet jeśli z punktu widzenia właściciela zwierzę wygląda na zaopiekowane, prawdziwą miarą dobrostanu jest porównanie go do warunków naturalnych. To standard, którego nie są w stanie spełnić nawet najlepsze ogrody zoologiczne, a co dopiero prywatne posesje.

Część mieszkańców Czchowa i całej Polski broni opiekuna lwów i tygrysa

Bartłomiej Maziarz

Dlaczego jednak ludzie w ogóle kupują egzotyczne gatunki? Odpowiedzi jest kilka – prestiż, chęć wzbudzania sensacji, fascynacja „innym”, ale też wiara, że można na tym dobrze zarobić. Rynek nielegalnego handlu egzotycznymi kręgowcami w internecie kwitnie, często korzystając z luk w przepisach oraz łatwo dostępnych dokumentów CITES. Prof. Urbaniak wskazuje również na bardziej pierwotny motyw – potrzebę nadania sobie wyjątkowości poprzez egzotyczne zwierzę. Jak podkreśla, w społecznym postrzeganiu „charyzmatyczność samego gatunku świadczy o wyjątkowości właściciela”

Egzotyczne zwierzęta – nawet te najmniejsze – mają ogromne potrzeby środowiskowe. W rozmowie pada przykład niepozornej żaby Dendrobates tinctorius azureus. Aby utrzymać ją zgodnie z wymaganiami gatunku, trzeba zapewnić odpowiednie parametry mikroklimatu, żywy pokarm, przestrzeń do eksploracji i towarzystwo grupy. Jeśli tak wyglądają potrzeby kilkucentymetrowego płaza, łatwo sobie wyobrazić skalę problemu w przypadku kapucynek, papug czy dużych kotów drapieżnych. Prof. Urbaniak zauważa: „Nie jest możliwe, żeby indywidualny prywatny właściciel zapewnił choćby na poziomie weterynaryjnym opiekę nad takim zwierzęciem”

System, który nie nadąża

Przypadek z Czchowa pokazał coś jeszcze ważniejszego – brak strukturalnych procedur i specjalistów, którzy mogliby oceniać kondycję egzotycznych zwierząt oraz decydować o ich dalszym losie. Jeśli prokuratura czy inspektorat weterynaryjny odbiera lwa lub kapucynkę, pojawia się pytanie: co dalej? Gdzie je umieścić? Kto zbada ich stan? Kto zapewni im przestrzeń i bezpieczeństwo? W Polsce brakuje sanktuariów i profesjonalnych ośrodków rehabilitacyjnych dla dużych egzotycznych kręgowców. Nieliczne fundacje – jak Epikrates – mogą przyjmować mniejsze gady lub ssaki, ale nie wielkie koty.

Efekt? Zwierzęta często latami „tkwią” w prowizorycznych miejscach lub muszą być transportowane za granicę.

Byliśmy u właściciela lwów i tygrysa w Czchowie. "Nie dzieje im się nic złego". To wszystko wina donosu? WIDEO

Bartłomiej Maziarz

Choć w wielu przypadkach opiekunowie twierdzą, że ich drapieżniki są „oswojone”, zwierzę wychowane przez człowieka wciąż pozostaje dzikie. Zestresowane, nieodpowiednio żywione lub przetrzymywane w małej przestrzeni, mogą być nieprzewidywalne.

W przypadku Czchowa to lokalni mieszkańcy zwrócili uwagę na potencjalne zagrożenie – i to właśnie ich interwencja uruchomiła procedurę.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem