Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wystawa o polskim fiacie przedłużona o trzy miesiące

O trzy miesiące, czyli do 31 marca, Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie przedłużyło wystawę „P jak paradoks. Opowieść o polskim Fiacie". Jak dotąd ekspozycję, zorganizowaną z okazji 50-lecia rozpoczęcia produkcji Fiata 125, obejrzało ok. 17 tys. osób.

Wystawa o polskim fiacie przedłużona o trzy miesiące
Fot. materiały prasowe
"P jak paradoks. Opowieść o Fiacie 125p" w Muzeum Inżynierii Miejskiej

Otwarta 28 września wystawa czynna miała być do końca grudnia. „Przedłużamy prezentację w związku z dużym zainteresowaniem zwiedzających - w ciągu trzech miesięcy wystawę zobaczyło ok. 17 tys. osób - wspartym przez liczne, pozytywne komentarze i pisemne wnioski w księdze wystawy” – poinformowała PAP Ewelina Jędrychowska z działu promocji muzeum. Placówka zorganizuje również dodatkowe oprowadzania kuratorskie.

Na wystawie w Krakowie zwiedzający zobaczą 24 pojazdy, wśród nich modele, które były przodkami Fiata 125: Fiata 125 Specjal i Fiata 1500 Millecinquecento. Są też fiaty używane przez milicję oraz pogotowie oraz modele nietypowe: pickupy i tzw. jamniki - jedną z takich limuzyn podczas pielgrzymki w 1979 r. jeździł papież Jana Paweł II i można ją obejrzeć w muzeum.

Wystawa ma charakter interaktywny. Można wsiąść do Fiata 125 - taksówki oraz ocenić pojemność bagażnika tego samochodu pakując do niego ekwipunek niezbędny na wakacjach. Każdy może nagrać własne wspomnienie związane z fiatem i obejrzeć zdjęcia z lat 70. i 80. nadesłane przez użytkowników tego auta.

Produkcję "dużego fiata" zakończono 29 czerwca 1991 r. W sumie powstało 1,445699 mln egzemplarzy. Ponad połowa z nich trafiła na eksport.

Fiat 125 p w latach 70. był marzeniem wielu polskich kierowców. Pierwsze jego modele trafiły do służb państwowych, do dygnitarzy, przodowników pracy oraz na eksport. Przeciętny obywatel nie mógł pozwolić sobie na taki zakup. W 1970 r. za podstawowy model tego samochodu trzeba było zapłacić równowartość ok. 72 średnich pensji.

"Największą zaletą Fiata 125 p było przestronne wnętrze i +osiągi+, bo w czasach, gdy na drogach królowały warszawy i syreny prędkość 145 kilometrów na godzinę robiła wrażenie. Największą wadą tych samochodów już w latach 80. była jakość montażu" – wyjaśnił kurator wystawy Iwo Wachowicz.

Podczas wernisażu we wrześniu dyrektor placówki Piotr Gój zapowiedział, że wystawa „P jak paradoks” będzie ostatnią przed przebudową muzeum, która potrwa dwa lata. W tym czasie Muzeum Inżynierii Miejskiej będzie niedostępne dla zwiedzających.

"Po inwestycji powierzchnia wystawiennicza zwiększy się dwukrotnie - do 6 tys. m kw." - mówił dyrektor Muzeum Inżynierii Miejskiej Piotr Gój. Przebudowa ma kosztować 40 mln zł i będzie finansowana z środków UE i miasta.

(PAP/ko)

%gallery_70059%

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu