Ten zwyczaj kultywowany jest dziś w niewielu miejscach. W sądeckim skansenie przy kościele Św. Piotra i Pawła w Niedzielę Palmową odbyła się procesja z figurą Chrystusa na osiołku. Fot. Damian Radziak
Pocluchaj, co mówi Bogusława Błażewicz z sądeckiego skansenu
To staropolska tradycja tzw. Jezuska palmowego. W Polsce była ona popularna do końca XVIII wieku. "Polegała na obwożeniu na wózku figury Chrystusa na osiołku - wewnątrz lub na zewnątrz kościoła, a w mieście pomiędzy kościołami" – mówi Bogusława Błażewicz z sądeckiego skansenu. Do dziś zwyczaj ten kultywowany jest m.in. w Marcinkowicach i Tokarni koło Myślenic.
W sądeckim skansenie msza św. z procesją rozpoczęła się o godz. 9:00, natomiast od 10:00 do 16:00 w miasteczku galicyjskim odbywał się wielkanocny kiermasz ludowego rękodzieła. Nie zabrakło świątecznych ozdób i przysmaków.
W Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu trwa Kiermasz Wielkanocny @RadioKrakow pic.twitter.com/3bw46mBx8e— Bartosz Niemiec (@bartosz_niemiec) 9 kwietnia 2017
Rodzina Szkaradków po raz kolejny zwyciężyła w konkursie na najwyższą palmę wielkanocną, który od lat organizowany jest w bazylice św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Wielopokoleniowa rodzina przygotowała dwie ponad 17- metrowe ozdoby świąteczne. - Obie przystrojone są w kilkaset sztuk ręcznie wykonanych kwiatów z bibuły – podkreślają Karol i Krystian Szkaradkowie.
Rodzina Szkaradków zwyciężyła w konkursie na najwyższą palmę w sądeckiej bazylice. Zrobili dwie ponad 17 metrowe palmy @RadioKrakow pic.twitter.com/SBt8rFNwpF— Bartosz Niemiec (@bartosz_niemiec) 9 kwietnia 2017
Szkaradkowie przygotowali też kilka palm do innych kościołów. W sumie rodzina szacuje, że wszystkie liczyły ponad 200 metrów. Najdłuższe zostały przewiezione do sądeckiej bazyliki na specjalnych rowerach, które zamiast siodełek mają uchwyty na palmy.
Marta Jodłowska/Bartosz Niemiec/bp/wm