Wielka kariera nie przyszła do Pawła Wilczaka od razu po szkole aktorskiej. Musiał o nią zawalczyć i poczekać. Z czasem jednak, za sprawą ról w popularnych serialach telewizyjnych i filmach gangsterskich, stał się jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiego kina. Jego charakterystyczne poczucie humoru i charyzma podbiły widzów na dobre. Po kilkuletnim wyciszeniu zawodowym powraca teraz w świetnym stylu rolą Pana T. w najnowszym filmie Marcina Krzyształowicza i z rozbrajającym uśmiechem mówi: Ja zawsze byłem w tym samym miejscu, znikąd nie wróciłem i nigdzie się nie wybierałem.