Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Daria Gosek-Popiołek: Potrzebujemy strategii walki z IV falą. Jesteśmy w fazie chaosu

- Na razie nie ma informacji, co dokładnie ten projekt zawiera. Nie wiadomo czy Lewica go poprze, bo byłoby to kupowanie kota w worku - tak posłanka Daria Gosek-Popiołek mówiła na antenie Radia Kraków o projekcie ustawy, która umożliwi pracodawcom sprawdzenie, czy pracownicy są zaszczepieni przeciwko Covid-19. Projekt przygotowała grupa posłów PiS, ma się nim zająć Sejm. Projekt zakłada, że pracodawca będzie mógł przenieść niezaszczepionego pracownika do działu, w którym nie będzie miał styczności z klientami. W podmiotach leczniczych pracodawca będzie mógł zarządzić obowiązek szczepień. "Uważam, że jest to ucieczka od faktu, że PiS-owi nie udało się zorganizować skutecznej akcji szczepień, to zrzucenie odpowiedzialności na pracodawców. Potrzebujemy strategii walki z czwartą falą pandemii, a dostajemy jakieś protezy, PR-owe awantury i napięcia w klubie PiS. Jesteśmy w fazie chaosu" - mówiła posłanka Gosek-Popiołek w porannej rozmowie Radia Kraków.

Daria Gosek-Popiołek: Potrzebujemy strategii walki z IV falą. Jesteśmy w fazie chaosu
fot: Marek Lasyk

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką Lewicy Razem, Darią Gosek-Popiołek.

Jest poselski projekt ustawy, która umożliwi pracodawcy sprawdzenie, czy pracownik jest zaszczepiony, czy nie. Lewica poprze projekt posłów PiS?

- Jeszcze wczoraj, jak sprawdzałam, nie było go na stronach Sejmu. Była informacja, że zgłasza ten projekt poseł Hoc z grupą 15 posłów. Nawet na konferencji prasowej posła nie było informacji, co projekt zawiera. Nie chcę mówić, jak Lewica będzie głosować. To kupowanie kota w worku i rozmowa o czymś, czego jeszcze nie czytaliśmy.

Jest tam mowa o trzech filarach. Pracodawca będzie mógł przeorganizować pracę. Nie naruszy to praw pracowniczych? Nie będzie nadużywane?

- Ważnym elementem wynikającym z zapowiedzi jest to, że pracownik będzie mógł być przeniesiony, jak nie jest szczepiony i ma kontakt z klientem. Ważne jest też jednak bezpieczeństwo kolegów z pracy. Są tu dziury. Jest to ucieczka od faktu, że PiS-owi nie udało się zorganizować skutecznej akcji szczepień. To zrzucanie odpowiedzialności. Potrzebujemy zmiany traktowania osób szczepionych i nieszczepionych. Szpitale są przepełnione. Zaszczepieni chorujący na choroby przewlekłe nie mogą trafić do szpitala. To zapaść systemu ochrony zdrowia. Potrzebujemy strategii walki z IV falą. Dostajemy protezy PR-owe awantury i napięcia w klubie PIS. Jesteśmy w fazie chaosu.

W podmiotach lekarskich pracodawca będzie mógł zarządzić obowiązek szczepień. Kto się nie zaszczepi, będzie mógł zostać zwolniony. Jakby to weszło, Lewica stanie w obronie zwalnianych?

- Na pewno będziemy analizować te propozycje. W Polsce mamy pewne obszary, w których takie zasady są. To książeczki Sanepid dla pracowników gastronomii. Nie czytałam ustawy. Znam ją z zapowiedzi i nieszczęsnej konferencji. Trudno nam wyrokować. Jeśli w ustawie będą zapisy szkodzące pracownikom, zastanowimy się kilka razy przed głosowaniem.

Podmioty, w których 100% pracowników będzie zaszczepionych, będą pozbawione restrykcji. Tu chyba nie ma większych wątpliwości?

- Ta polityka jest najlepsza w tej sytuacji. Stosują to różne kraje Europy. Powinniśmy iść w kierunku zachęcania do szczepień przez dawanie przywilejów osobom, które z poczucia odpowiedzialności za innych się zaszczepiły. Nie zawsze byli to entuzjaści szczepień, ale rozumieją oni powagę chwili.

Wzięła pani udział w posiedzeniu komisji, która zajmowała się specustawą ws. Igrzysk Europejskich. 15 stycznia to termin podpisania umowy host city ws. Igrzysk, o ile będą gwarancje na inwestycje sportowe i strukturalne. Krytykuje pani ideę Igrzysk. Dlaczego pani nie chce poczekać do 15 stycznia?

- Czekamy od 30 miesięcy na kilka informacji. Ile Igrzyska będą kosztować? W dyskusji, co Kraków dostanie, zapomina się, że nie dostaniemy projektów bez wnoszenia czegokolwiek. Nic bardziej mylnego. Kraków i inne gminy Małopolski zapłacą za Igrzyska. Na 17 miesięcy przed imprezą nie ma szacunków, ile pieniędzy Krakowa pójdzie na Igrzyska. Nie ma kroków milowych. Listę dyscyplin zamknięto niedawno. Nie ma listy inwestycji kluczowych. Była dżentelmeńska umowa, że powstanie w Krakowie basen. Ona się zdematerializowała. Polski Związek Pływacki ma inną filozofię. Kto podejmuje decyzje? To chaos. Kraków nie powinien w tym brać udziału.

Mówi pani o inwestycjach sportowych. Jak mówią władzy Krakowa, zabrakło na niej dwóch ważnych inwestycji. To wspomniany basen olimpijski. Druga inwestycja to budowa hali. Dopisanie tych inwestycji do listy sportowej to warunek Krakowa. Jeśli tego nie będzie, być może nie podpiszemy umowy host city. Jednak dzięki staraniom o Igrzyska udało się uzyskać gwarancje na 200 milionów złotych na przebudowę węzła opatkowickiego. Może warto?

- Chciałabym zobaczyć te gwarancje. W ustawie, którą czytałam uważnie, jest informacja, że minister właściwy ds. transportu może wyznaczyć projekt finansowania niektórych inwestycji. Ta inwestycja nie jest wymieniona z nazwy. Rząd daje mgliste obietnice, rzuca przynęty. Kraków czeka na ich potwierdzenie lub nie. To jest przesuwane. Miało być w czerwcu, lipcu, sierpniu, potem była kluczowa data 31 października. Mamy specustawę, która znosi zamówienia publiczne, co też jest problemem. Pamiętajmy na przykład o korupcji.

Hala sportowa, basen olimpijski – to dwie z kilkunastu inwestycji sportowych. Do tego jest przebudowa obiektów AGH i AWF, Okulickiego, węzeł opatkowicki, Trasa Balicka. Jeśli takie zapowiedzi by się pojawiły do 15 stycznia, to nie warto?

- Nie. Według mnie nie. Nie wiemy, ile Igrzyska będą kosztowały. Jest wciąż kwestią otwartą, jak bardzo prestiżowe są te imprezy. Pierwsza edycja w Baku, druga w Mińsku, trzecia w Krakowie. Do czwartej nie zgłosił się nikt. Takie imprezy generują zwykle wielkie długi. Kraków jest w sytuacji podbramkowej. Prezydent mówi o przyszłych, pomniejszonych budżetach, będą cięcia, żłobki nie dostaną wsparcia. Stać nas na Igrzyska, nie stać na dopłaty do żłobków prywatnych. Nie rozumiem priorytetów. Tak nie tworzy się miasta, które dobrze się rozwija.

Mówimy o wadze imprezy. Parlament Europejski chce objąć Igrzyska swoim patronatem. Wczoraj krakowska Rada Miasta odrzuciła uchwałę wzywającą prezydenta Majchrowskiego do natychmiastowego wycofania się z tej imprezy. Samorząd chce jeszcze poczekać.

- Samorząd może czekać. My będziemy przekonywać radnych i ludzi. Jak jednak rozmawiam z krakowianami i czytam, co piszą, to woli społecznej i wiary w te Igrzyska nie ma w ludziach.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut