Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Cudowne miejsce koło Krakowa. Zielona pocztówka z Krzeszowic

Dwa dni, a właściwie prawie trzy dni intensywnego zwiedzania, spacerowania, smakowania i odkrywania. Tym razem w ramach naszej wakacyjnej akcji „Małopolska na dwóch kółkach. Sezon 2” odwiedziliśmy Krzeszowice i ich okolice. Były rowery, zamkowe legendy, niezwykłe kamienie, leśne szlaki i miejsca, w których można na chwilę zapomnieć o codziennym pośpiechu. Krzeszowice okazały się dla nas przede wszystkim zieloną pocztówką z wakacji.

Cudowne miejsce koło Krakowa. Zielona pocztówka z Krzeszowic
Klasztor w Czernej. / fot: Damian Radziak

Posłuchaj podsumowania naszej akcji

To jeden z tych kierunków, do których z Krakowa jest naprawdę blisko. Można przyjechać samochodem, rowerem albo pociągiem. Podróż koleją z Krakowa trwa zaledwie kilkanaście minut. Wystarczy więc wolny dzień albo weekend, żeby zostawić duże miasto za plecami i rozpocząć zwiedzanie.

Krzeszowice mają swoje tempo

Jednym z naszych przystanków był Park Potockich. To miejsce szczególnie ważne dla Natalii Feluś, która pamięta je jeszcze z dzieciństwa i lat nastoletnich. Wtedy można było wejść również do Pałacu Potockich i zobaczyć jego wnętrza. Dzisiaj budynek niszczeje, podobnie jak część parkowej infrastruktury. Właśnie widok pałacu pozostawił po naszej wizycie pewien niedosyt.

Sam park wciąż jednak ma swój urok. Zieleń, stare drzewa i charakterystyczny zapach sprawiają, że chce się tutaj spacerować bez pośpiechu. Bo pośpiech do Krzeszowic po prostu nie pasuje. To miasteczko ma w sobie coś z dawnej Galicji - żyje swoim rytmem, ma własną historię i nie próbuje udawać wielkiego miasta.

Klasztor w Czernej. / fot: Damian Radziak

Rowerem na Zamek Tenczyn. A na miejscu skarby i zamurowana Dorota

Z Krzeszowic ruszyliśmy do Rudna, gdzie nad okolicą góruje Zamek Tenczyn. Warownia z roku na rok odzyskuje kolejne fragmenty dawnego blasku. Jak opowiadał nam Robert Szczuka z Fundacji New Era Art, prace polegają przede wszystkim na zabezpieczaniu zabytku i ratowaniu tego, co przetrwało do naszych czasów.

Na zamek warto przyjechać rowerem. Okoliczna Puszcza Rudno jest pełna tras - od asfaltowych i łatwiejszych po bardziej wymagające. W pobliże warowni prowadzi także rowerowy Szlak Orlich Gniazd. Ostatni podjazd może dać się we znaki mniej doświadczonym rowerzystom, ale na górze czekają widoki i historie, dla których warto się trochę zmęczyć.

Bo Tenczyn ma również swoje legendy. Pod zamkową kaplicą mają znajdować się skarby pilnowane przez wielkiego psa, a zdobyć można je podobno tylko w dwa dni w roku. Jest też Dorotka - jedna z zamkowych baszt. Według legendy jej nazwa pochodzi od Doroty, która za „nieobyczajne zachowanie” miała zostać zamurowana w niej żywcem. Zresztą wszystkie zamkowe wieże noszą żeńskie imiona - oprócz Dorotki są jeszcze Izabela i Małgorzata.

My już zapowiedzieliśmy, że do Tenczyna wrócimy. Co roku odbywa się tutaj rekonstrukcja walk ze Szwedami. Padła więc deklaracja, że następnym razem do obrońców zamku dołączy radiowa drużyna. Słowo się rzekło!

Klasztor w Czernej. / fot: Damian Radziak

Brama bez bramy i tajemniczy Czarny Staw

Niedaleko zamku warto odszukać Bramę Zwierzyniecką. Jak wyjaśniała nam przewodniczka Anna Łukasik, nie jest to typowa brama z wrotami. Prowadziła kiedyś do ogrodzonego lasu - zwierzyńca założonego przez Potockich. Do lasu można było dostać się przez cztery bramy, ale tylko jedna otrzymała bogate dekoracje przedstawiające m.in. jelenia, dziki, ptaki łowne i głowy niedźwiedzi.

Bramę można połączyć w jedną wycieczkę z Zamkiem Tenczyn. Po drodze czekają pozostałości dawnej kopalni węgla oraz tajemniczy Czarny Staw. Z nim również wiąże się legenda. Diabły miały topić w nim wędrowców przechodzących przez słynny Diabelski Most w Dolinie Eliaszówki. Jeśli komuś po takiej historii zrobi się nieswojo, może ruszyć dalej do Czernej i źródła św. Eliasza, nazywanego także źródłem miłości.

Dubie: dwie godziny na szlaku, a potem pstrąg

Jeśli mamy ochotę zamienić rower na pieszą wędrówkę, dobrym punktem startowym jest Dubie. Przewodnik turystyczny Tomasz Bartosik polecał nam kilka wyznakowanych tras. Żółta prowadzi m.in. przez Wąwóz Żarski i Dolinę Szklarki, łagodniejsza niebieska biegnie wzdłuż potoku, a na czerwonej można zobaczyć dawne kamieniołomy. Na każdą z tras wystarczą mniej więcej dwie godziny spokojnego marszu. To także niezły pomysł na rodzinny wypad - przy parkingu w Dubiu znajdują się plac zabaw, ścianka wspinaczkowa i park linowy.

Po spacerze można natomiast sprawdzić, z czego słynie okolica - z hodowli pstrągów. W tutejszych gospodarstwach ryby trafiają praktycznie prosto ze stawu na talerz, a wybór jest znacznie większy niż klasyczny pstrąg smażony. Można spróbować zupy i pierogów z pstrągiem, a także ryby pieczonej czy grillowanej. To dobry argument, żeby po dwóch godzinach marszu nie wracać od razu do domu.

Zwykły kamień? W środku może być skarb

W Rudnie odwiedziliśmy również Muzeum Agatów. I szybko przekonaliśmy się, że podczas spaceru po okolicy warto uważniej patrzeć pod nogi. Surowy agat może wyglądać jak zupełnie zwyczajny kamień - dopiero po przecięciu i obróbce pokazuje ukryte wewnątrz wzory.

Jak tłumaczyli kustosz Witold Koprucha i gemolog Alicja Szambelan-Turek, historia tych kamieni sięga około 300 milionów lat i związana jest z wulkaniczną przeszłością okolicy. W Rudnie można znaleźć nie tylko agaty, ale również ametysty i różne odmiany kwarcu. Muzeum pokazuje też minerały z najbliższej okolicy, w tym niezwykłe skamieniałe drewno z okolic Regulic.

Najbardziej fascynujące jest jednak to, że nie istnieją dwa identyczne agaty. Każdy ma inne ułożenie warstw i skład mineralny, a po przecięciu odsłania własny wzór. Kamienie są na tyle twarde, że od setek lat wykorzystuje się je w jubilerstwie. Także te znalezione w Rudnie trafiają do biżuterii - po przecięciu diamentową piłą, oszlifowaniu i odpowiedniej oprawie niepozorny „kamienny ziemniaczek” może zmienić się w jedyną w swoim rodzaju ozdobę.

Klasztor w Czernej. / fot: Damian Radziak

Czerna. Tutaj można znaleźć spokój

Na nocleg wybraliśmy Czerną i szybko okazało się, że warto potraktować ją jako coś więcej niż tylko miejsce, w którym kończy się dzień wycieczki.

Atmosferę Czernej czuje się już podczas dojazdu. Bukowe lasy otaczające miejscowość tworzą szczególny klimat, a najważniejszym punktem jest liczący około 400 lat klasztor Karmelitów Bosych. To miejsce, do którego wiele osób przyjeżdża po coś bardzo prostego - ciszę. Wśród lasów i zabudowań starego klasztoru łatwiej znaleźć spokój, którego na co dzień często nam brakuje.

Klasztor w Czernej. / fot: Damian Radziak

Krzeszowice na weekend? Zdecydowanie

Po prawie trzech dniach spędzonych w Krzeszowicach i okolicy lista miejsc, do których chcielibyśmy wrócić, zamiast się skrócić - tylko się wydłużyła.

Można przyjechać tutaj dla zamku i jego legend. Można szukać agatów, wędrować po lasach, ruszyć na rower, zajrzeć do Czernej albo po prostu pospacerować po Krzeszowicach i Parku Potockich.

A przede wszystkim można zwolnić.

- Dla mnie Krzeszowice to taka zielona pocztówka z wakacji - podsumował Marcin Koczyba.

I chyba trudno znaleźć lepsze określenie. Tym bardziej że ta pocztówka znajduje się naprawdę blisko Krakowa.

Partnerzy akcji:

Logo-Małopolska-H-rgb_1.png (222 KB)

Logo MOT.jpg (1.81 MB)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem