Po Zakopanem momentami szybciej poruszać się pieszo niż samochodem. Wakacje dobiegają końca, ale pod Giewontem nadal jest tłoczno, szczególnie na drogach w centrum. Po niemal pełnym obłożeniu podczas długiego sierpniowego weekendu organizacje turystyczne szacują, że do końca wakacji zajętych jest około 70% miejsc noclegowych. Przy takim ruchu nawet burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz wybiera... skuter.
- Cieszę się, że takim zainteresowaniem cieszy się mój skuter. Pewnie tak jak wszyscy moi poprzednicy, powinienem mieć limuzyny z kierowcą. Natomiast korzystam ze swojego prywatnego skutera. Wszystkim polecam, jeżeli ktoś ma taką możliwość. Jak najbardziej jazda jednośladem jest bardzo korzystna w okresie wysokiego sezonu. Natomiast no cóż, w lipcu wszyscy bankrutowali, bo było bardzo pusto. Dzisiaj wszyscy są przerażeni, że są korki. Taka specyfika miasta turystycznego - mówi.
W niedzielę wielu turystów ruszyło w drogę powrotną. Na głównych drogach nie ma jednak wielkich korków.