Świąteczny czas pod Tatrami zaczynał się już po Pasterce, kiedy to młodzi górale szli do upatrzonych przez siebie dziewcząt na tzw. podłazy. Składali całej rodzinie życzenia wszelkiej pomyślności. Pierwszy Dzień Świąt to był czas spędzany tylko w gronie najbliższej rodziny. Drugi - był dniem odwiedzin.
Bartek Koszarek, dyrektor Domu Ludowego w Bukowinie Tatrzańskiej tłumaczy, że w odwiedziny można się było wybrać w drugi dzień świąt ale koniecznie ze świątecznym poczęstunkiem.
Świątecznych odwiedzin pod Tatrami można się było spodziewać do Trzech Króli. A to oznaczało, że trzeba było w spiżarni tzrymać zapasy na ugoszczenie niespodziewanych gości. Odkąd zaś na święta pod Tatry zjeżdża sporo turystów to czas ten jest okresem wytężonej pracy dla górali. Większość z nich sporo czasu w święta spędza pracując w hotelach i pensjonatach, jak i w stacjach narciarskich czy punktach gastronomicznych.
/Przemysław Bolechowski, Wacha/