Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

Kierowcy stracili popularne miejsce do parkowania na krakowskich Bielanach. Zakon kamedułów zagrodził teren pod winnicą Srebrna Góra, z którego od lat korzystali mieszkańcy, turyści i osoby dojeżdżające do pracy. Samochody zaczęły pojawiać się na okolicznych ulicach, a mieszkańcy obawiają się narastających utrudnień. Sprawą zajęły się władze Krakowa. Rozważany jest wykup działki lub jej dzierżawa, ale najpierw miasto chce poznać koszty takiego rozwiązania.

Fot. Jan Pająk
Fot. Jan Pająk

Parking zniknął, samochody przeniosły się na pobliskie ulice

Przez lata niezagospodarowany teren pod winnicą Srebrna Góra pełnił funkcję nieformalnego parkingu. Samochody zostawiali tam odwiedzający Las Wolski, kierowcy jadący na lotnisko, osoby dojeżdżające do pracy w Krakowie oraz okoliczni mieszkańcy.

Działka należy jednak do zakonu kamedułów, który zdecydował o zamknięciu terenu. Wjazd został zagrodzony, a kierowcy musieli poszukać innych miejsc do parkowania.

Część samochodów zaczęła pojawiać się na pobliskich ulicach, co budzi obawy mieszkańców Bielan. Jednocześnie przyznają oni, że właściciel miał powody, by ograniczyć dostęp do swojej nieruchomości.

Jak wspominają, na dzikim parkingu pojawiały się kampery, dochodziło do kradzieży, a właściciel terenu musiał liczyć się z potencjalnymi roszczeniami dotyczącymi uszkodzonych pojazdów.

Ja oczywiście rozumiem zarządcę, że nie chce tego terenu udostępniać darmowo, bo z takim terenem wiążą się też ryzyka. Ktoś, kto udostępnia taki teren, jest za niego odpowiedzialny, a każde zniszczenie samochodu to potencjalne roszczenia ubezpieczyciela.

– mówi jeden z mieszkańców okolicy.

Mieszkańcy Bielan: Brak parkingu doskwiera wszystkim

Choć mieszkańcy rozumieją decyzję zakonu, podkreślają, że zamknięcie parkingu nie rozwiązuje problemu samochodów. Przeciwnie – przenosi go na okoliczne ulice.

Auta pozostawiane w pobliżu posesji mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie tej części Krakowa.

Rozumiem, że jest własność prywatna i właściciel miejsca zdecydował się już nie udostępniać go tak powszechnie jak do tej pory, ale jego brak doskwiera i nam jako mieszkańcom, i wszystkim, którzy korzystali z dzikiego parkingu.

– tłumaczy mieszkanka Bielan.

Mieszkańcy liczą więc na rozwiązanie, które pozwoli uporządkować parkowanie w tej okolicy, a jednocześnie uwzględni prawa właściciela działki.

Miasto zajęło się sprawą. Sytuacja prawna jest skomplikowana

Problemem zainteresowała się Agnieszka Frankowska, radna Dzielnicy VII Zwierzyniec, która poinformowała nowe władze Krakowa o sytuacji na Bielanach.

Jak wyjaśnia, urzędnicy rozpoczęli już analizę sprawy. Nie jest ona jednak prosta, ponieważ teren przez lata był wykorzystywany jako parking, choć formalnie nie miał takiego przeznaczenia.

Urzędnicy zostali już zaangażowani w tę sprawę. Tam jest dosyć zawiła sytuacja formalna, więc trzeba będzie pewne rzeczy jeszcze wyjaśnić i sprostować, bo do tej pory ten parking w takim sensie formalnym nie był parkingiem. On się po prostu nim stał, jak ludzie zaczęli zostawiać tam samochody.

– mówi Agnieszka Frankowska.

To oznacza, że ewentualne przywrócenie miejsc parkingowych wymagałoby nie tylko porozumienia z właścicielem, ale również wyjaśnienia kwestii formalnych.

Wykup czy dzierżawa? Prezydent zlecił wycenę działki

Jak przekazał Radiu Kraków radny Łukasz Maślona, prezydent Łukasz Gibała zlecił już miejskim wydziałom oszacowanie wartości działki.

Jednym z rozważanych rozwiązań jest wykup terenu od zakonu kamedułów. Alternatywą mogłaby być dzierżawa lub użyczenie nieruchomości miastu.

Oczywiście najbardziej optymalne i ostateczne jest wykupienie tych terenów, ale wiemy, że w przypadku Kościoła jest to proces długotrwały i nie zawsze jest zgoda zwierzchników. Jednym z rozwiązań pośrednich jest jakaś umowa dzierżawy czy użyczenia. Natomiast zbyt wcześnie, żeby o tym mówić, bo najpierw chcemy dowiedzieć się, z jakimi kosztami wiązałoby się uruchomienie tych miejsc parkingowych.

– wyjaśnia Łukasz Maślona.

Wycena działki ma być gotowa jeszcze w tym tygodniu. Dopiero wtedy miasto będzie mogło ocenić, czy i na jakich warunkach możliwe byłoby przywrócenie parkingu.

Fot. Jan Pająk

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania