Ratownicy TOPR bez wsparcia swojego śmigłowca. Przez najbliższe dwa tygodnie Sokół pogotowia ratunkowego przechodzi coroczny przegląd przed sezonem zimowym. W tym roku zakres prac jest krótki, a przegląd odbywa się na miejscu w Zakopanem. Wszystko dlatego że maszyna jest świeżo po remoncie generalnym. Jan Krzysztof naczelnik TOPR uspokaja jednak w rozmowie z Radiem Kraków, że w razie poważnego wypadku w górach, pogotowie będzie mogło skorzystać z innej maszyny.
"W razie konieczności będziemy korzystać ze śmigłowca ratowników słowackich lub pogotowia ratunkowego. Przegląd naszego "Sokoła" planujemy zawsze wtedy, gdy ruch turystyczny w górach jest mniejszy. To były sporadyczne przypadki, gdy musieliśmy skorzystać ze śmigłowca zewnętrznego" - zapewnia w rozmowie z Radiem Kraków Jan Krzysztof naczelnik TOPR.
Śmigłowiec TOPR powinien wrócić na lądowisko przy zakopiańskim szpitalu na początku grudnia. W akcjach ratunkowych bardzo często o powodzeniu decyduje czas i wtedy helikopter jest niezbędny. Pozwala on błyskawicznie przetransportować ranne osoby do szpitala.
(Przemysław Bolechowski/ew)