Do groźnego wypadku doszło tuż przed wjazdem do Zakopanego w rejonie Ustupu. Na zakopiance samochód osobowy zderzył się czołowo z autokarem, którym podróżowała grupa dzieci z województwa zachodniopomorskiego. Łącznie w autokarze były 43 osoby: pięć osób dorosłych i dzieci w wieku od 10 do 12 lat. 10 osób zostało rannych, w tym pięcioro dzieci. Według ostatnich informacji, najbardziej ucierpiał kierowca samochodu osobowego, poważne obrażenia odniosła też przewodniczka grupy.
Posłuchaj co mówi Stanisław Galica - komendant Straży Pożarnej w Zakopanem
- Nasze działania polegały przede wszystkim na wyciągnięciu kierowcy z samochodu osobowego, on był najciężej ranny - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Stanisław Galica - komendant Straży Pożarnej w Zakopanem.
Poszkodowany mężczyzna to mieszkaniec Bukowiny Tatrzańskiej. Lekarze podejrzewają, że mógł zasłabnąć za kierownicą na skutek upału.
Posłuchaj co mówi Stanisław Galica - komendant Straży Pożarnej w Zakopanem
posłuchaj relacji pani Joanny - opiekunki dzieci
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe - strażacy musieli m.in rozcinać karoserię samochodu osobowego aby wydostać z pojazdu kierowcę. Alli Issa Darwich kierujący zakopiańskim Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym uspokaja jednak, że nikt nie odniósł obrażeń zagrażających życiu.
Najbardziej poszkodowana dziewczynka jest poraniona odłamkami szkła z rozbitej przedniej szyby. Stan kierowcy lekarze określają jako dobry - tomografia nie wykazała u niego poważniejszych obrażeń.
Jak relacjonują pasażerowie autobusu - w pewnym momencie jadące z przeciwka auto skręciło na ich pas i zderzyło się czołowo. Na szczęście znakomitym refleksem wykazał się kierowca autubusu który tuż przed zderzeniem zjechał na pobocze.
Jak mówi pani Joanna, opiekunka dzieci, siedziała z przodu i zobaczyła, że samochód jedzie prosto w autokar
Usiłowałam ochronić się ręką przed szkłem, bo cała przednia szyba pękła. Zobaczyłam, że jedno z dzieci, które było pod moją opieką, wypadło przez tę szybę. Dziewczynka siedziała za mną, a mnie przed wypadnięciem ocalił mały stoliczek.
Droga była zablokowana przez kilka godzin, teraz jest już przejezdna.
Teresa Gut/ Przemek Bolechowski/ ar