Śmiertelny wypadek w Tatrach. Czeski turysta spadł z wysokości na stromym odcinku Orlej Perci w rejonie Granatów. Zmarł na miejscu. Ratowników o całym zdarzeniu poinformowali turyści którzy podchodząc na Skrajny Granat widzieli całe zdarzenie.
Zmarły turysta został przetransportowany śmigłowcem do Zakopanego - relacjonuje ratownik TOPR Jan Gąsienica-Roj:
Poleciał śmigłowiec na miejsce. Warunki nie były najlepsze. Ten szlak jest stromy, niebezpieczny. Tam jest tyle miejsc, w których można spaść, że każde najbanalniejsze potknięcie się może skończyć tragicznie. A to było najprawdopodobniej zwykłe potknięcie.
Akcja została już zakończona. Zmarły turysta z Czech najprawdopodobniej poruszał się po górach wraz z partnerem.