Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Konie odłączyły się od fasiągu na drodze do Morskiego Oka. Nikomu nic się nie stało

Dwa konie odłączyły się od fasiągu na drodze do Morskiego Oka i ruszyły w górę trasy. Jak relacjonują fiakrzy, zwierzęta miały spłoszyć się po trzasku drzwi od toalety przy postoju na Wodogrzmotach Mickiewicza.

Konie odłączyły się od fasiągu na drodze do Morskiego Oka. Nikomu nic się nie stało
Początek trasy do Morskiego Oka. Fot. ilustracyjne Filip Drożdż

Riko i Rubin, bo tak nazywają się konie, pobiegły w stronę Włosienicy. Wybrały dobrze znaną sobie drogę, którą przez lata woziły turystów.

Ich samodzielna wycieczka nie trwała jednak długo. Według fiakrów po około 150 metrach zwierzęta uspokoiły się i zatrzymały. W sprowadzeniu ich z powrotem pomógł jeden z turystów. Jak przekazano w komunikacie, nikomu nic się nie stało – ani ludziom, ani zwierzętom.

Miesiąc po skróceniu trasy bez rozstrzygnięcia

Od wprowadzenia zmian na drodze do Morskiego Oka minął już miesiąc. Tyle, według starosty tatrzańskiego, miał potrwać pilotaż nowej organizacji transportu. W tym tygodniu przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego, starostwa, przewoźników i gminy Bukowina Tatrzańska mają się spotkać i zdecydować, co dalej.

Starosta tatrzański Andrzej Skupień zapowiada, że będzie zabiegał o powrót do wcześniejszej, dłuższej trasy.

– Moje zdanie jest takie, że będziemy chcieli przekonać drugą stronę, żeby wrócić na pełną trasę, ale nie jest to ustalone. Na dziś informacja jest taka, że umawiamy się na spotkanie i jeżeli będą jakieś zmiany, niedługo państwo się o nich dowiedzą – mówi Radiu Kraków Andrzej Skupień.

Fiakrzy od początku pilotażu zwracają uwagę, że na krótszej trasie przewożą mniej pasażerów, choć jednym z założeń zmian było utrzymanie ich zarobków. Wskazują też na niewielki postój przy Wodogrzmotach Mickiewicza i chcą, by ostatnie zdarzenie zostało wzięte pod uwagę przy dalszej organizacji transportu.

Przypomnijmy, że fasiągi dojeżdżają tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza, zamiast – jak wcześniej – do Włosienicy. Trasa została skrócona niemal o połowę: z prawie 7 do niespełna 3 kilometrów.

Tatrzański Park Narodowy zapowiada, że decyzje w sprawie dalszego funkcjonowania transportu konnego mają zapaść w tym tygodniu.

Komentarze

Powiązane

  • Ponad 70 spraw po protestach na drodze do Morskiego Oka. Policja bada 118 wykroczeń

    Filip Drożdż

  • Tłumy na Krupówkach, parkingi przy Morskim Oku wyprzedane. Podhale kusi niższymi cenami

    Radio Kraków

  • Zasłonili góry, żeby je odsłonić. Nietypowa akcja przeciwko reklamozie w Zakopanem

    Filip Drożdż

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"