Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Śmiertelny wypadek w Tatrach. TOPR od rana prowadził kolejne akcje

Nie żyje turysta, który spadł kilkaset metrów w rejonie przełęczy Zawrat. Mężczyzna był reanimowany przez świadków, a następnie przez ratowników TOPR. Śmigłowcem trafił do szpitala w Zakopanem, gdzie mimo wysiłków lekarzy zmarł. Ratownicy od rana pomagają kolejnym osobom poszkodowanym na oblodzonych szlakach.

Wypadek w rejonie Zawratu wydarzył się około południa. Świadkowie rozpoczęli reanimację jeszcze przed przybyciem pomocy.

Nasza załoga śmigłowca dosyć szybko była na miejscu i przejęła reanimację, turysta w krytycznym stanie został przekazany do szpitala w Zakopanem, ale niestety pomimo wysiłków lekarzy zmarł w szpitalu

- relacjonuje ratownik TOPR Grzegorz Kubicki.

Pierwszy poważny wypadek wydarzył się rano na szlaku prowadzącym z Koziej Doliny na Kozią Przełęcz. Turysta spadł z wysokości, doznał ciężkich obrażeń i został przetransportowany śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala.

Akcja ratunkowa TOPR. Wypadek w ok. Koziej Przełęczy

Filip Drożdż

Pomocy potrzebowała również osoba, która po poślizgnięciu doznała urazu nogi. Dwie kolejne osoby spadły Żlebem Kulczyńskiego.

- Doznały lżejszych obrażeń niż ci turyści poranni – przekazuje Kubicki.

Śmigłowiec uczestniczył też w ratowaniu kobiety na szlaku między Zawratem a Świnicą. Według ratownika turystka utknęła tam w wyniku ataku paniki i braku przygotowania do panujących warunków.

Twardy śnieg i lód na stromych stokach

Warunki w wyższych partiach Tatr są bardzo wymagające. Na stokach zalega twardy śnieg i lód. Po poślizgnięciu trudno zatrzymać upadek, a możliwości skutecznej asekuracji są ograniczone.

Kubicki zaznacza, że z trudniejszych odcinków wycofują się nawet doświadczeni turyści, którzy potrafią chodzić w rakach i są wyposażeni w czekan oraz kask.

- Hamowanie upadków na tym śniegolodzie, czekanem, to jest temat już z kategorii wręcz niemożliwych – mówi.

Tymczasem uczestnicy opisanych wypadków nie mieli wyposażenia odpowiedniego do takiego terenu.

Mówimy o turystach, którzy mieli na nogach co najwyżej raczki, które nie służą do chodzenia w takie partie Tatr, tylko po śliskich, płaskich częściach gór, dolinnych

- podkreśla ratownik.

W ten weekend na tatrzańskie szlaki ruszyły tłumy turystów. Do centrali TOPR cały czas docierają kolejne zgłoszenia.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu