Aż do wtorku 1 kwietnia pod Tatrami trwa doroczny skup jagniąt. W tym roku górale są zadowoleni - popyt jest tak spory, że wszyscy hodowcy będą mogli sprzedać tyle, ile tylko chcą. Cena skupu również cieszy -t w tym roku jest wyższa niż w latach poprzednich. Na wielkanocne stoły we Włoszech trafi ponad 12 tysięcy jagniąt z Podhala.
Jan Janczy, dyrektor Związku Hodowców Owiec i Kóz z Nowego Targu, tłumaczy, że cena skupu to nie zasługa dobrego kursu euro, a sporego zainteresowania Włochami jagnięciną z Podhala.
- W tym roku pojawił się nowy odbiorca, który dał korzystniejszą cenę. Poza tym zwierzęta zostaja ubite na Słowacji. Transport żywych owiec do Włoch był zdecydowanie droższy - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Jan Janczy.
W tym roku na skup jagniąt trafiają też mniejsze niż w latach poprzednich zwierzęta. Z jednego strony jest to spowodowane wyjątkowo wczesnym terminem świąt Wielkiej Nocy, ale nie tylko. Pogoda nie dopisała podczas poprzedniego lata, stąd i owcze amory, a potem kocenie się nastąpiło później niż zwykle.
Organizatorzy skupu narzekają natomiast na rzetelność baców - część z nich najpierw deklarowała sprzedaż zwierząt, a potem nagle ze swoich obietnic się wycofała.
(Przemek Bolechowski/ew)