Łącznie dwadzieścia osób zostało poszkodowanych w wypadku busa na drodze z Łysej Polany do Zakopanego. Do zdarzenia doszło na jednym z zakrętów pomiędzy Zazadnią a Wierchem Porońcem.
Posłuchaj co mówi kierowca busa w rozmowie z reporterem Radia Kraków
Bus z kompletem pasażerów, który wracał w stronę Zakopanego, w pewnym momencie wpadł w poślizg, uderzył w barierę drogową, przewrócił się i dachował, zsuwając w dół w stronę lasu. Kierowca busa, z którym rozmawiał zakopiański reporter Radia Kraków tłumaczy, że droga była bardzo śliska i mimo minimalnej prędkości nie udało się mu opanować pojazdu. "Nawet 40 km/h nie jechałem. Do ludzi krzyknąłem, by trzymali się mocno, wybiłem szybę głową" - relacjonował kierowca busa.
Aspirant sztabowy Tomasz Mleczko poinformował reportera Radia Kraków, że wszystkie osoby opuściły pojazd przed przyjazdem służb ratunkowych. "Z relacji kierowcy wynika, że częściowo im pomagał".
Alli Issa Darwich z zakopiańskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego poinformował, że karetkom ze szpitala pomagały m.in pojazdy straży pożarnej, aby jak najszybciej poszkodowani trafili pod fachową opiekę. Do szpitala w Zakopanem łącznie przewieziono 15 osób a do kolejnej placówki w Nowym Targu jeszcze pięć. Wszyscy to pasażerowie busa i kierowca, który również doznał ogólnych obrażeń. Teraz lekarze diagnozują wszystkich poszkodowanych i potem zapadnie decyzja ile osób będzie hospitalizowanych a ile będzie mogło wrócić do domu.
Przemek Bolechowski/bp/ar