Policjanci namierzyli nieletniego autora fałszywego alarmu bombowego w jednej ze szkół w okolicach Wadowic. Zgłoszenie o podłożonej bombie przyszło do szkoły mailem. Wezwano policję i saperów, którzy musieli przeszukać budynek, a uczniów i pracowników ewakuowano. Alarm okazał się fałszywy, a policjantom szybko udało się ustalić, kto wysłał wiadomość.
O sprawie został poinformowany Sąd Rodzinny, który teraz zajmie się autorem "żartu", który może drogo kosztować jego i jego rodzinę. Trzeba będzie bowiem pokryć koszty całej akcji służb.