Przy zjeździe z autostrady na węźle Kraków-Skawina zderzyły się dwa samochody. Przez dłuższy czas był problem z ominięciem rozbitych aut. To doprowadziło do ogromnych kłopotów. Korki do tego miejsca utworzyły się z każdej strony. Obwodnica Krakowa była zakorkowana w stronę Balic już przy zjeździe na Łagiewniki. Zator na sąsiedniej nitce sięgnął węzła Kraków-Tyniec.
Na domiar złego trzy samochody zderzyły się na lewym pasie autostrady za zjazdem na Zakopane. Przejazd w stronę Balic zajmował przez to jeszcze więcej czasu.
Prawie 7 km miał też korek na trasie Oświęcim - Skawina. Samochody zwalniały w Borku Szlacheckim i jechały w żółwim tempie przez centrum Skawiny do samego zjazdu na autostradę. Bardzo duży tłok panował także na obwodnicy tego podkrakowskiego miasta. Nie lepiej było na ul. Skotnickiej w Krakowie i na trasie z Rzozowa do Skawiny.
- Od ratusza do mostu w Skawinie jechałam prawie godzinę! To był prawdziwy "beton". Co 5 minut dało się podjechać kilka metrów i znów postój. Zawróciłam - napisała nasza słuchaczka, pani Karolina.
To zmusiło wielu kierowców do desperackiego omijania tego rejonu lub przełożenia podróży. Rozładowanie korków wokół Skawiny trwało bardzo długo.
Sytuacja wokół Skawiny o 8:30 / fot. Google Maps
(Mateusz Żmija/ko)