Obecnie zarobki pielęgniarek są wyjątkowo niskie, nawet porównując je z pensjami innych zawodów w Polsce. Jeszcze większe różnice są patrząc na kraje Europy zachodniej. Właśnie dlatego ogromna większość absolwentek wydziału pielęgniarek szuka pracy za granicą. To już wkrótce spowoduje, że w polskich szpitalach nie będzie miał kto pracować.
Ostatnia deklaracja ministra zdrowia rozbudziła wielkie nadzieje, ale także pytania i obawy. Marek Wierzba, dyrektor nowotarskiego szpitala podkreśla, że jeśli mówi się o podwyżkach to trzeba też od razu powiedzieć skąd wziąć na nie pieniądze. "Jest pozytywne myślenie i pozytywna deklaracja. Wynagrodzenie pielęgniarek i położnych w Polsce jest zbyt niskie. Jednak deklaracja ministra, że będą podwyżki po 300 złotych na osobę, powinna nieść za sobą działania i informację jak zamierzamy to zrobić" - tłumaczy Wierzba.
Możliwości finansowe szpitali państwowych wynikają wprost z kontaktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Ten nie płaci za opiekę pielęgniarską a finansuje konkretne procedury medyczne. Trudno więc bezpośrednio przekazać pieniądze na podwyżki.
(Przemysław Bolechowski/ko)