Poważne wątpliwości ws. wału obwodnicy Tuchowa pochodzą od słuchacza Radia Kraków, który w mailu do naszej redakcji przekonuje, że wał został przed miesiącem wypłukany podczas intensywnych ulew, bo do jego budowy w nieprawidłowy sposób użyto pyłu. Zdaniem słuchacza RK pyłu w nieprawidłowy sposób użyto nie tylko w dolnych warstwach wału, gdzie jak przekonuje słuchacz, nie byłby narażony na działanie wody. Dlatego jego zdaniem wał będzie rozmywany po każdej intensywnej ulewie lub wystąpieniu rzeki z koryta. Zarząd Dróg Wojewódzkich nie ma jednak takich obaw. Drogowcy przekonują, że fragment budowanej obwodnicy Tuchowa, który ma być jednocześnie wałem przeciwpowodziowym, powstaje zgodnie z przepisami i będzie spełniał swoją rolą.
Posłuchaj materiału Bartłomieja Maziarza
- Rozmyte zostało dlatego, że wystąpiły bardzo duże opady. Do tego wał nie jest jeszcze zakończony. Będziemy mogli mówić o bezpieczniej budowie hydrotechnicznej, jak ona zostanie obsiana. Dzięki temu powierzchnia wału zostanie zestabilizowana. Jest aprobata techniczna, która pozwala na wykorzystanie tego typu materiału na budowę nasypów komunikacyjnych i budowli hydrotechnicznych - przekonuje Katarzyna Węgrzyn-Madeja.
Dyrektorka Zarządu Dróg Wojewódzkich jednocześnie przyznała, że nie da się wykluczyć opóźnień w zakończeniu budowy obwodnicy Tuchowa z powodu dwukrotnego zalania terenu. Choć jak podkreśliła, na razie nie ma takiego wniosku od wykonawcy.
Katarzyna Węgrzyn-Madeja dodała, że firma Strabag zapewniła natomiast ZDW, że w planowanym terminie zakończy na pewno budowę dwóch rond, które mają połączyć drogę wojewódzką z obwodnicą przy wylocie z Tuchowa w stronę Gromnika oraz obok mostu na Białej.
- W tym zakresie mamy zapewnienie od wykonawcy, że te roboty na pewno zakończą się w tym roku i ruch zostanie upłynniony, natomiast w zakresie całości inwestycji nie umiem dzisiaj potwierdzić czy zrealizujemy wszystko do końca roku - przyznała w rozmowie z Radiem Kraków dyrektorka Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie.