Z rocznym opóźnieniem i stratą kilku milionów złotych rozkręca się wreszcie remont przejazdu pod wiaduktem na ulicy Lwowskiej w Tarnowie na drodze krajowej numer 73. Od maja ubiegłego roku na budowie niewiele się działo, bo krótko po wprowadzeniu utrudnień dla kierowców i rozkopaniu ulicy Lwowskiej okazało się, że pod ziemią jest coś innego niż w projekcie. Osoba, która przygotowała dokumentację zniknęła bez śladu. Dlatego trzeba było wybrać nowego projektanta, który przez wiele miesięcy poprawiał dokumentację i uzgadniał ją z kolejarzami.
Na rozkopanych pasach, które mają poszerzyć ulicę Lwowską koło stacji paliw w Tarnowie, pojawił się wreszcie sprzęt i pracownicy.
- Tak, ruszyło, ruszyło. Zdecydowanie widać, że coś się dzieje. Wreszcie - mówią Tarnowianie.
Żeby poszerzyć przejazd ulicą Lwowską pod wiaduktem z dwóch do czterech pasów, ścieżka pieszo-rowerowa zostanie wykonana jako kładka podwieszona pod sąsiednim mostem.
Błędy projektowe wydłużyły remont. Tarnów dopłaci nawet 4 mln zł
- Jeżeli chodzi o samą kładkę pieszo-rowerową, tamte prace już trwają. Będą prace już bardziej intensywne w stosunku do samego wiaduktu - mówi zastępca prezydenta Tarnowa, Maciej Włodek.
Rozbudowa ulicy Lwowskiej pod wiaduktem ma się zakończyć do grudnia. Za roczne opóźnienie miasto będzie musiało zapłacić wykonawcy o co najmniej 4 miliony złotych więcej niż planowało, bo nie ze swojej winy nie mogło wykonywać wszystkich prac. Pierwszy kontraktowy termin minął w połowie stycznia.
Lwowska znów placem budowy. Tarnów podpisuje umowę i liczy na brak wpadek
Tarnów chce się domagać odszkodowania od nierzetelnego projektanta, ale procesy mogą potrwać latami.